Deweloper: wróg czy przyjaciel pozycjonera?

Obejrzenie odcinka zajmie Ci: 52 min
Odcinek 06
Sezon 2
Deweloper: wróg czy przyjaciel pozycjonera?

Zobacz odcinek:

Odsłuchaj odcinek

Cześć wszystkim. W dzisiejszym odcinku moim i Waszym gościem będzie Marek Kich, czyli CEO X-Coding IT Studio. Z Markiem poruszmy bardzo dużo ciekawych tematów, ponieważ będziemy rozmawiali o tym, jak powinna wyglądać współpraca dewelopera ze specjalistą SEO. Zapraszam.

Cześć Marku.

Cześć Wojtku.

Strasznie się cieszę, że mogę Ciebie gościć w naszym studiu „Zapytaj o SEO”, bo wiem, że jako firma z branży, która zajmuje się wdrażaniem sklepów internetowych to pewnie ręce pełne roboty.

Już od roku. Właściwie od paru lat mówiliśmy całemu rynkowi, że czas na wejście w e-commerce minął już dawno temu. I większość firm traktowała to dość nieprofesjonalnie, jeżeli chodzi o wyciąganie wniosków. Tych wniosków po prostu nie wyciągali. Natomiast od roku, w momencie kiedy przyszła pandemia, świat właściwie stanął do góry nogami i to zarówno w zakresie nowych wdrożeń, firmy się po prostu nauczyły tego, że po prostu nie da się sprzedawać offline’owo, niektóre rzeczywiście nie mogły sprzedawać offline, więc musiały siłą rzeczy zacząć szukać szybko planu B. Natomiast podobny trend jest przy zmianach platform dlatego, że często się okazuje, że w związku z tym, że na przykład wchodzi konkurencja czy są dużo większe budżety wydawane po prostu na nowe wdrożenia czy na modyfikacje, to siłą rzeczy ten pęd też zahaczył o te firmy, które już coś miały. To był najlepszy moment, żeby zacząć wydawać pieniądze na zmiany.

Co jest u Was teraz na tapecie, jeżeli spojrzelibyście na swoje taski, które macie w systemach? To są raczej wdrożenia zupełnie nowych sklepów, gdzie przedsiębiorcy wchodzą dopiero na ten rynek, jest o ich pierwszy kontakt z e-commercem czy bardziej rozbudowa, migracja, zmiany w samych systemach?

Myślę, że i to, i to. To znaczy B2C bardzo często już ten e-commerce ma w mniejszym lub większym stopniu. I tam rzeczywiście, jeżeli wchodzi w grę to bardziej zmiana platformy po prostu na nowszą, czy podejście do omnichannelu, bo to jest coś, czego często firmom brakuje. Natomiast takie B2B najczęściej raczej nic nie miało albo miało tak bardzo po macoszemu potraktowaną platformę, która była zamknięta, bardziej przypominała Excela niż jakiś taki standardowy e-commerce. I tam praktycznie mówimy o nowych wdrożeniach. Te firmy się muszą mierzyć teraz z transformacją cyfrową. No bo wiesz, jak jest, kiedyś było tak, że jeździli handlowcy, dobijali targu, posiedzieli na kawie i jakoś to było. Więc ta platforma e-commerce niekoniecznie była potrzebna. Natomiast w momencie, w którym handlowcy przestali móc jeździć, to nagle się okazało, że jednak da się sprzedawać przez internet. I ten trend wdrożeń B2B jest teraz bardzo mocny. Natomiast przy B2C to jest najczęściej tylko po prostu zmiana i odświeżenie platformy na nową.

O odświeżeniu jeszcze sobie na pewno powiemy. Wy zajmujecie się przede wszystkim wdrożeniami na Magento 2, wcześniej pewnie to było Magento, zwykłe, teraz 2. Wiadomo, system bardzo fajny, ja sam bardzo chętnie polecam. Na pewno nie jest dla każdego e-commerce’u, bo jeśli ktoś sprzedaje jakiś handicraft, który wykonuje w domu i są to trzy produkty, to Magento może być kombajnem zbyt dużym.

Tak jest.

Nie warto kosić trawnika kombajnem, lepiej kupić sobie kosiarkę, jeszcze nawet nie elektryczną tylko jakąś mechaniczną. Dlaczego w ogóle Magento? Wyboru jest sporo, platform jest mnóstwo. Popularna jest bardzo chociażby Presta, która jest w mniemaniu wielu za darmo, gdzie wiadomo, za darmo jest instalka, ale potem trzeba zapłacić pieniądze deweloperom, żeby to ogarnęli. Dlaczego Wy poszliście akurat w Magento? Gdzie dostrzegasz przewagi nad innymi systemami?

Ja sobie zawsze lubię mówić, że Magento zaczyna się tam, gdzie PrestaShop się kończy. To znaczy jest pewien poziom wdrożenia, przy którym właściwie każda platforma będzie potrafiła sobie poradzić z danym wdrożeniem. To znaczy, jeżeli to jest coś nieskomplikowanego to myślę, że każdy silnik, jaki sobie tylko wymarzysz, łącznie z tymi abonentowymi, po prostu sobie z tym poradzą. Natomiast te wdrożenia akurat, którymi my się zajmujemy, najczęściej ciągną za sobą dość duży zakres modyfikacji. I oczywiście w mniejszym lub w większym stopniu też każda platforma na modyfikacje pozwala. Natomiast te modyfikacje też mają jakiś swój koszt. Ten koszt to jest po pierwsze koszt wdrożenia, ale później też koszt utrzymania w ogóle tego całego ekosystemu. I im bardziej prosta platforma, tym wdrażanie bardzo skomplikowanych zmian będzie ciążyło później na przykład na długu technologicznym i w pewnym momencie dojdziesz do takiej ściany, że albo się nie da, albo jest po prostu bardzo drogo. I my z tego założenia wyszliśmy, że w pewnym momencie ten PrestaShop się skończy, bo albo będzie bardzo ciężko coś zrobić, albo będzie to dużo kosztowało. Natomiast Magento ze względu też trochę na architekturę, na sposób, w jaki zostało napisane, z takimi bardzo daleko idącymi zmianami sobie całkiem fajnie radzą. Czyli, jeżeli myślisz sobie o, nie wiem, jakichś customowych integracjach, o konfiguratorach produktowych, o takich wdrożeniach B2B, gdzie już tak naprawdę to nie jest tylko sprzedaż produktu, tylko podtrzymanie relacji handlowej między jedną firmą a drugą, to tam jest tych zmian dość dużo i Magento sobie z tym fajnie radzi. Często też producenci czy firmy B2B otwierają nie tylko jedną linię, tylko parę sklepów jednocześnie. One się mogą różnić od siebie wyglądem, zakresem działania. I to wszystko powoduje, że Magento wydaje się wtedy taką chyba najbardziej optymalną opcją, jeżeli chodzi o dalszy rozwój. Myślę, że to jest taki główny powód, dla którego można się decydować. Aczkolwiek jest tak jak mówisz, jeżeli to nie jest coś skomplikowanego, to Magento się wydaje takim trochę strzelaniem z armaty do wróbla i może warto się zastanowić czy w ogóle wchodzenie w platformę, którą się ma na własność jest sensowna, może lepiej pójść w abonament.

Tak, prawda. Bo też jak byśmy sprofilowali właściciela sklepu na Magento to raczej wydaje się, że są to większe e-commerce’y czy mylę się tutaj?

Powinny to być większe e-commerce’y. To nie zawsze tak jest. Magento ma jakąś tam swoją popularność, jest też dość wysoko w rankingach, co powoduje, że dużo firm w pierwszej kolejności myśli o Magento, jeżeli myśli o wdrożeniu sklepu internetowego. I później się właśnie kończy w taki sposób, że firma wydaje, pomijając kwoty, ale spore, spore nakłady finansowe. Ma to Magento i później się okazuje, że to tak niekoniecznie jest potrzebne. W mojej ocenie powinno być tak, że Magento jest raczej do dużych wdrożeń, a te mniejsze, no może niekoniecznie. Z tą uwagą, że może też się okazać, że – to pewnie Ty powiesz bardziej – są duże potrzeby w zakresie SEO.

Tak, zdecydowanie, bo wszystkie moje pytania, jak dobrze zauważyłeś, dążą do tego momentu, kiedy powiemy o SEO, bo to w końcu Zapytaj o SEO jak by nie było. My często sami rekomendujemy zmianę platform. Nie jest to tylko kwestia migracji na Magento, bo czasami jest to na przykład, pierwsze takie przejście właściwie, jakbym mógł scharakteryzować drogę młodego przedsiębiorcy w internecie, który wcześniej nie miał z tym kontaktu to najczęściej zaczyna od WordPressa albo od SAS-u – to są dwa takie podstawowe rozwiązania. Jeśli mówimy o takim własnym rozwiązaniu to jest z reguły WordPress z WooCommercem, bo on jest też za darmo, bo zawsze ta cena gra główną rolę. I chociażby na próbę próbuje zrobić tego WordPressa. Później okazuje się, że WordPress już nie daje rady. Przede wszystkim jest podatny bardzo mocno na różnego rodzaju ataki hakerskie. To za darmo sprawia, że wtyczki są za darmo, a nikt za darmo nie będzie udoskonalał do takiego stopnia, żeby zabezpieczyć w pełni. Więc coraz więcej problemu się pojawia, czasami z ładowaniem strony, bazy danych się wykrzaczają przy większości produktów, wariantach i tak dalej. I pada decyzję, że idziemy teraz w Prestę, a ta Presta działa lepiej a czasami gorzej, bo też oczywiście jest zrobiona bardzo mocno po kosztach. I w końcu pojawia się opcja, trzeba zrobić coś dalej, bo sklep się rozwinął i wtedy wydaje mi się, że najczęściej idziemy w Magento. Są oczywiście też inne duże systemy, ale pod kątem SEO-wym my polecamy Magento dlatego, że da się to wszystko fajnie spiąć. Zwłaszcza, jeśli jest dobra współpraca z deweloperem, to w ogóle można zrobić tam naprawdę bardzo fajne rzeczy. Dlaczego ci wszyscy ludzie ciągle migrują między platformami? Odpowiedź jest prosta. Chodzi przede wszystkim o te funkcjonalności. Raz, funkcjonalności po stronie przedsiębiorcy, żeby łatwo zarządzać było tymi produktami. My zawsze jak rozmawiamy z klientem chociażby o zmianie, to bardzo mocno skupiamy się mimo wszystko na tym elemencie naszym. My chcemy zrobić swoją pracę i bardziej skupiamy się na tych funkcjonalnościach pod kątem optymalizacji SEO niż pod kątem tego, żeby to było optymalne z poziomu samego właściciela biznesu, bo my nie wiemy, jaką on ma potrzebę w tym zakresie tak naprawdę, więc w ogóle w to nie wchodzimy. I teraz pojawia się taki moment, w którym my dajemy rekomendację pod kątem SEO i klient nie do końca jest świadomy tego, co on sam potrzebuje od strony backhandu dla jego pracy. I tutaj wchodzi chyba deweloper, który powinien znaleźć taki złoty środek między tymi oczekiwaniami agencji, freelancera czy specjalisty SEO, a oczekiwaniami jednak właściciela biznesu, który jest tutaj najważniejszy, bo co z tego, że będzie świetnie SEO, skoro tam nie da się nawet dodać produktu. Jak Ty się na to zapatrujesz, jak to powinno wyglądać? Jaka jest w ogóle świadomość deweloperów, jeśli chodzi o połączenie tej funkcjonalności ze strony właściciela biznesu z funkcjonalnościami ze strony agencji SEO czy freelancera?

Jeszcze chyba się nigdy nie spotkałem, żeby nie dało się zrobić czegoś, co chce agencja, a jest to kwestia tylko jakiegoś tam skomplikowania. Natomiast, jeżeli chodzi, bo wspomniałeś o tych funkcjach back-endowych dla właściciela sklepu i powiem Ci szczerze, z mojego punktu widzenia na przykład te funkcjonalności back-endowe też nie są aż tak istotne dlatego, że jeżeli mówimy o tych dużych wdrożeniach to ja znam przypadki, że firma w ogóle praktycznie nie wie w ogóle, co się na tym back-endzie dzieje dlatego, że oni produktami zarządzają w PIM-ie, zamówieniami w ERP-ie, a klientami w CRM-ie. I w sumie jedyna osoba, która widziała ten back-end to jest jakiś marketing menadżer, który raz na jakiś czas dodaje treści i firma od SEO, bo dodaje jakiś tam kontent. Natomiast rzadko jest taka sytuacja, żeby wybór platformy nie współgrał z potrzebami dotyczącymi SEO, chyba że się czegoś po prostu nie da i tutaj mam na myśli głównie SAS-y. Natomiast, jeżeli Ty byś przyszedł do mnie i powiedział, słuchaj Marek, musimy mieć możliwość edycji tego, tego, tego, linki mają się generować w taki sposób. Chcemy, żeby na przykład pewne kombinacje filtrów były na przykład wyciągnięte jako osobny adres URL z opisem, z meta i tak dalej, i tak dalej.

Tak, bo to jest chyba z najczęstszych.

Jedno z najczęstszych – tak. I w tym momencie chyba żaden sklep tego nie potrafi, ale na każdym da się to mniej więcej zrobić, tylko kwestia tego, ile to będzie kosztowało.

Wspomniałeś o tym, że często korzystamy z tego elementu, bo wiadomo, że można zrobić statystyczny URL w menu, ale to menu się wtedy rozbudowuje w nieskończoność właściwie, jeśli zrobimy wszystkie możliwości filtracji. Dlaczego w ogóle w korze tego kody nie jest to zaszyte, skoro większość sklepów i tak wdraża modyfikację, deweloperzy wdrażają tę zmianę, czemu korowo tego w końcu nie zmienią? Z czego to może wynikać? Może są to jakieś tematy faktycznie na produkcji, które dla mnie są niezrozumiałe, a wdrożenie tego w formie takiej od razu w gotowym kodzie, w instalce Magentowej, nie da się tego wdrożyć. Z czego to może wynikać?

Ja myślę, że gdybyś tak spojrzał na Magento takie totalnie stockowe to w ogóle być powiedział, że tam szału nie ma, zupełnie szczerze. Filtrowanie atrybutów tylko po jednej opcji. Nie możesz na przykład jednocześnie zaznaczyć, że chcesz sukienki, które są czerwone i niebieskie, co przy ciuchach to może jeszcze nie jest aż takie istotne, ale gdzieś tam przy komputerach, to to już jest super ważne.

Tak, zdecydowanie. Chcesz kilka parametrów zaznaczyć.

Więc takich problemów Magento ma całe mnóstwo. Ja myślę sobie, że to nie zostało zaszyte tak jak wiele innych rzeczy właśnie z tego powodu, że Magento według mnie, gdybym miał powiedzieć komuś, słuchaj, twoje potrzeby spełnia Magento w wersji stockowej, to bym w pierwszej w kolejności powiedział, nie bierz tego Magento, bo to nie ma sensu, bo twoje potrzeby są tak małe, że zrobi to każdy inny system i pewnie nie ma sensu wydawać tylu pieniędzy. I jest to po prostu zrobione na takiej zasadzie, że tam jest mało, da się zrobić dużo i teraz każdy bierze pod siebie. Wydaje mi się, że też nie w każdej firmie jest w ogóle świadomość, że na przykład takie filtrowanie gdzieś tam w sposób taki bardziej usystematyzowany, że może do tego filtrowania dołożyć jakiś kontent pod SEO, to wydaje mi się, że takiej świadomości, poza Tobą i firmami z branży, to może nie być aż takiej dużej.

To prawda. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia w tym wszystkim Możesz wypowiedzieć się na temat własnych deweloperów, z którymi pracujesz we własnej firmie. Jak wygląda ten moment świadomości? Często jest tak, przynajmniej my się spotykamy z sytuacjami, gdzie chcemy jakieś wdrożenie zrobić, chociażby mamy filtrację ustawioną, nie ma tam faktycznie statycznych adresów URL, jest powiedzmy po cenie ta filtracja, jest price rem czy jakiś zrobiony. I my faktycznie chcemy sobie ustawić chociażby canonicala do adresu głównego kategorii, natomiast spotykamy się z taką ścianą, bardzo często, gdzie pojawia się starcie na linii agencji SEO z deweloperem i to jeszcze wszystko dzieje się na oczach klienta, bo klient jest sędzią na ringu, gdzie my się boksujemy, gdzie deweloper mówi, nie, po co to, bez sensu, nie róbmy tego. I wtedy mamy taką sytuację, jeśli wy robicie bazę danych to my wam nie mówimy, jak ją zoptymalizować, żeby było lepiej, bo to wy jesteście specjalistami, więc dlaczego wy się wtrącacie w tę naszą sprawę. Wiadomo, że deweloper chce dostarczyć jak najlepszy produkt dla klienta, żeby był wydajny, szybki i tak dalej, ale są jednak elementy, które trzeba wdrożyć. Dla mnie czasami są dziwne sytuacje, w której deweloper zaczyna podważać kompetencje specjalistów w danej dziedzinie, czyli akurat w tym przypadku SEO.

Myślę, że tutaj nie powinno być na pewno sytuacji, kiedy deweloper udaje, że tę wiedze ma większą. Z mojego punktu widzenia raczej będą mieli mniejszą. Chociaż jakąś powinni mieć. Nie powinno być tak, że wy musicie zaglądać do każdego miejsca w kodzie, który został napisany przez dewelopera, bo ostatecznie też właściciel biznesu nie do końca wam powinien za to płacić, żeby sprawdzać, czy na przykład deweloper zrobił nagłówek za pomocą H1 czy bardziej P + H1, bo takie się zdarzają problemy.

Tak, zdarzają się.

I pewnie nie ma sensu płacić za to, żeby ktoś to wykrywał, po prostu to musi być dobrze. Natomiast na tym takim wyższym poziomie szczegółowości i takich problemów, których czy takich zagadnień, które wymagają specjalistycznej wiedzy, powinno być tak, że wasze jest na wierzchu. I tutaj wydaje mi się, że dużo pracy powinien wykonać jednak właściciel sklepu internetowego. I tu też sądzę, że dużo w ogóle wdrożeń ubolewa, czy ma problemy z tego tytułu, że tam nie ma po stronie właściciela osoby, która jest takim e-commerce menadżerem z prawdziwego zdarzenia.

To prawda. Mam wrażenie, że niewielu jest takich w ogóle specjalistów. Mogę się wypowiedzieć o naszym kraju, bo tutaj mam najwięcej styczności, ale jest wielu ludzi mianujących się tytułem e-commerce menadżera, bo prowadzą sklep albo dodają produkty do sklepu, ale bycie e-commerce menadżerem to jest znacznie, znacznie więcej.

Tak. A prawda jest taka, że takich ludzi jest mało, a w mojej ocenie właśnie ta rola powinna między innymi też ocenić kompetencje jednej firmy, drugiej, czy w ogóle dobrać firmy pod takim kątem, żeby te kompetencje się zazębiały, a nie gryzły. A tam, gdzie jest jakiś konflikt to po prostu właściciel powinien podejmować decyzje, bo według mnie to jest jego odpowiedzialność, żeby ten e-commerce szedł do przodu. I teraz dyskusje pomiędzy firmą od SEO a agencją wdrożeniową tak naprawdę powinny być ucinane przez właściciela, chyba że on nie umie tego ocenić, to wtedy musi wskazać firmę odpowiedzialną i ta druga musi się słuchać. To, w którym on kierunku to zrobi już ma mniejsze znaczenie, ale wtedy ta firma już jest bardziej odpowiedzialna. I jeżeli by było na przykład tak, że w sytuacji kiedy my współpracujemy to właściciel słucha bardziej nas i mówimy, że fajnie, że chcecie mieć canonicala, ale świat tak nie działa, a przynajmniej nie nasz, to wy nie powinniście w ogóle ponosić odpowiedzialności za wyniki.

No właśnie, tylko zawsze jest ta dyskusja. My stoimy przed tym, ktoś powie, dobra, nie wdrożymy tego i wiemy, ale wyniku nie ma, więc finalnie ten klient nie ma zwrotu z inwestycji w ten kanał i tak czy siak ta sytuacja się kończy na jakimś głupim nieporozumieniu na początku. Ale jest ciekawe to co Ty mówisz, że to klient powinien na pewnym etapie powiedzieć „stop”, wyznaczyć ewentualnie kogoś decyzyjnego w tym temacie. Ja też zawsze podkreślam gdzieś w jakichś artykułach i w tych naszych rozmowach, że dla mnie to jest bardzo dziwne i to naprawdę olbrzymi apel do wszystkich właścicieli sklepów internetowych, czy e-commerce menadżerów, czy inwestorów, uczcie się tego trochę, bo wiadomo, nikt nie ma być deweloperem ze światową znajomością programowania, nikt nie ma być specjalistą od SEO, marketingu, ale jeżeli zakładałbyś biznes Marek, to chciałbyś cokolwiek się dowiedzieć o tym, co się wokół niego dzieje.

Chociaż minimum.

Jakieś minimum, żebyś wiedział, co ci ludzie do ciebie mówią, czy ktoś cię w ogóle oszukuje w jakimś aspekcie i jak to wygląda, porównać ceny, zobaczyć wdrożenia, jakość tych wdrożeń, żeby móc się w jakikolwiek sposób do czegoś odnieść, bo jeżeli ja planuję biznes, który będę prowadził przez 30-40 lat, potem jak pewnie będzie dobrze szło to przekażę to swoim dzieciom i one znowu będą to prowadziły 30-40 lat, to fajnie by było, żeby ktokolwiek coś na ten temat wiedział.

Coś rozumiał.

Dokładnie. Ja rozumiem też właścicieli e-commerce, bo ich można podzielić, mam wrażenie, na dwie grupy na pewno, jedni to są pasjonaci danej niszy, w której się obracają i po prostu handlują w tej niszy, a drudzy to są inwestorzy, którzy dostrzegli, teraz będzie bum na przykład na spinery, które były, miesięczny bum. Zobaczyli, że to może być dobry pomysł, odpalmy sklep, sprzedawajmy to. Ich jeszcze rozumiem, oni nie wiążą przyszłości z tym biznesem, po prostu chcieli szybko zarobić, włożyć i wyciągnąć jak największy zwrot z tego, ale takich ludzi, którzy faktycznie robią to z pasją to powinni jak najbardziej się szkolić, bo z takim człowiekiem też się łatwiej współpracuje, mam wrażenie.

Tak. Albo niech sobie zatrudni e-commerce menadżera, który ogarnia. Wydaje mi się, że najgorsza sytuacja jest wtedy, kiedy właściciel się nie angażuje, bo ma e-commerce menadżera, ale ten e-commerce menadżer jest tylko gdzieś tam na papierze, bo wtedy tak naprawdę ta współpraca się nie układa na żadnej możliwej linii i w mojej ocenie, ja też zawszę mówię moim klientom, że jeżeli mają mieć słabego e-commerce menadżera to niech się zaangażują wtedy sami, bo przynajmniej będą mieli poczucie, że to oni podejmują decyzję i to ewentualnie oni będą ponosili konsekwencje tych decyzji. A zaufanie takiemu menadżerowi, który po prostu nie dowozi, będzie skutkowało tylko tym, że on będzie szukał winnych. Jedna agencja będzie się kłóciła z drugą, a właściciel nie będzie wiedział o co chodzi.

Właściciel zawsze powie, że to nie jego wina.

Tak, dokładnie. Najlepsza sytuacja jest wtedy, wracając na chwilę nawet do tych firm wdrożeniowych i firm od SEO, kiedy ta współpraca po prostu jest. Dla mnie taki best key scenario jest wtedy, kiedy wy mówicie, co jest wam potrzebne, a my wymyślamy, jak wam to dać. I uważam, że w długiej perspektywie nasz cel jest zbieżny.

Tak, zdecydowanie. No bo odnośnie tego co Ty mówisz, bo są to partnerstwa faktycznie rozdzielamy w systemie partnerskim, gdzie klient, który do nas przychodzi chce, żebyście wy mu zrobili sklep, mamy zadbać o SEO i go nie interesuje, kto się czym zajmie w tym procesie tak naprawdę.

Dokładnie.

On zapłaci fakturę i on chce dostać produkt, który spełnia jego oczekiwania i nie chce potem słyszeć za 3 miesiące, a, bo tam tego jeszcze nie ma, coś powinno być, a jest inaczej. To mówi, kurczę, po to wam zapłaciłem, żebyście to załatwili. I faktycznie współpraca jest całkiem OK, bo najpierw zbadamy sobie wspólnie cele tego, co mogę osiągnąć i przeanalizujemy sytuację, zobaczymy, co musi być tam pod SEO, wy wiecie co musi być po stronie deweloperskiej. Można się spotkać, porozmawiać. OK, on chce to, pod SEO będzie potrzebne to. Tak samo bardzo często działamy na wersjach deweloperskich, gdzie jeszcze strona nie jest wypuszczona do szerokiej publiczności, ale już możemy zobaczyć, jak te systemy działają, jakie mogą być konsekwencje jakichś tam zapętleń, chociażby właśnie w filtrach. I to można na szybkim etapie, jeszcze przed wdrożeniem finalnym sklepu, szybko skorygować, co z jednej strony jest dobre, bo daje możliwość uzyskania lepszego efektu w szybszym tempie, a po drugie cena będzie najważniejsza dla inwestorów i właścicieli e-commerce’ów. Bardzo mocno ogranicza koszty, które później trzeba ponieść, bo jak już się raz coś zrobi, potem trzeba to zmienić, to jest drożej niż przeróbka w trakcie jeszcze tego tworzenia.

Wojtku, ile macie takich współprac? Że to jest takie idylliczne i się pracuje z tym deweloperem i to jest takie super, fajnie jak w rodzinie i się wszyscy dogadują?

No dużo tego nie ma.

No właśnie.

Ale z Wami współpracuje się bardzo dobrze. Mamy przecież dobre relacje i zawsze kontakt też jest OK, tak że tu nie ma problemów. Ale faktycznie, nie jest to na pewno większość zdecydowana, ale my też działamy, dzięki naszemu działowi partnerskiego w tej idei SEO 360, gdzie faktycznie ci partnerzy, z którymi współpracujemy, czyli między innymi Wy, mają to poczucie zrozumienia, o co tutaj chodzi. Nie chodzi tylko o to, żeby tylko zrobić swoje, skasować pieniądze i to nie moja wina, nie mamy pannickiego płaszcza i co nam Pan zrobi? Tylko faktycznie my czujemy chyba ten wspólny cel biznesowy, na którego szczycie jest zwrot z inwestycji klienta.

Tak. Mnie to właśnie też zastanawia, dlaczego jest tak, że mimo że my jako firma wdrożeniowa i Wy jako agencja SEO tak naprawdę praktycznie nie mamy żadnego konfliktu interesów, cel mamy, wydaje się, zbieżny, bo to jest po prostu osiągnięcie sukcesu przez naszego klienta wspólnego, który jest naszym wspólnym dobrem tak naprawdę. A ja mam taką obserwację jak Ty, że w praktyce to jest tak, że rzadko taka współprac się udaje. Bardziej to jest takie pokazywanie sobie palcem na zasadzie, wasz pomysł obciążył nam sklep i dzięki temu czy przez to wolniej działa versus wasze wdrożenie zepsuło nam SEO, przez co ten sklep się nie pozycjonuje. I nie ma tam takiego dialogu, którego ja bym, wydaje mi się, oczekiwał, bo dalej nikt nikomu nie zrobi krzywdy takim pozytywnym dialogiem.

Mi się wydaje, że to jest kwestia komunikacji. Fajny jest przykład, który podałeś, że wasze wdrożenie SEO-owe obciążyło nam sklep, co zwolniło jego działanie chociażby. To jest bardzo fajna rzecz, zresztą rozmawialiśmy też o sztuce e-commerce w Twoim podcaście. W ogóle web core vitals, w ważnym aspekcie gdzieś tam się pojawi. Ważnym, nieważnym, jeśli ktoś chce się dowiedzieć, czy według mnie ważny to zapraszamy.

To może posłuchać.

Zapraszamy od odsłuchu. Ale faktycznie to jest kwestia zważenia i dyskusji, bo OK, wasze wdrożenie zwolniło nas sklep. I o ile zwolniło? O 200 milisekund wczytywania, a dzięki temu uzyskaliśmy widoczność w olbrzymiej ilości fraz, to zważenie jest bardzo proste. Wystarczy spotkać się z klientem i powiedzieć, drogi kliencie, mamy taką sytuację. Deweloper może przyśpieszyć sklep i jest to OK, ale jeśli go trochę zwolnimy to dzięki temu uzyskamy większą widoczność. Według nas każde rozwiązanie jest OK, ale ty pod kątem biznesowym musisz zdecydować, co byś z tego wolał. I wystarczy się dogadać, OK, robimy tak albo tak.

Tak.

I problem jest rozwiązany, klient jest zadowolony, że do niego przychodzi z inicjatywą, że są jakieś dwie opcje na stole, dwa rozwiązania, bo gorzej jakbyśmy przyszli i powiedzieli, jest problem, sklep zwolnił. To co ten klient ma zrobić?

Właśnie dlatego na koniec dnia to ten klient powinien ponosić odpowiedzialność, bo nawet, jeżeli jest ta współpraca to zwróć uwagę, że OK, na koniec dnia my idziemy do klienta, wypracowaliśmy wspólnie wersję, ale to wydaje mi się przynajmniej, że powinniśmy jednak unikać sytuacji, kiedy dochodzi do tego typu dialogu, że wasze wdrożenie nam to zepsuło albo nasze wdrożenie wam to zepsuło, to raczej jest tak, że to klient podjął decyzję, konsultując się na takim poziomie, na jakim uznał to za słuszne, że robimy coś i to jemu sklep zwolnił. I to czy on miał wystarczająco dużo wiedzy czy nie, to jeżeli nie miał, to to jest coś do przepracowania, natomiast to też pozwoliło uniknąć takich właśnie, wydaje mi się, trochę pustych dyskusji pomiędzy jedną firmą a drugą. Tym bardziej, że to nie jest tak, że to tylko są dwie firmy – zwróć uwagę – bo tam jeszcze jest firma pewnie od kontentu czasami, od marketingu, od performance’u, jeszcze tam ktoś od UX-ów.

Tak, od polityki cenowej.

Tak, od polityki cenowej. I w każdej parze można by było takie dyskusje prowadzić, tylko na koniec dnia ta łódź nie płynie w żadnym kierunku.

Też mi się wydaje czasami, wręcz może „śmieszne” to będzie, zbyt mocne słowo, ale takie niepoważne, może w ten sposób, gdzie zdarzają nam się sytuacje, gdzie klient nawet potrafi ukryć przed nami, że ma firmę deweloperską, że my nawet o tym nie wiemy. Wystarczyłoby nam powiedzieć, że mam firmę, która mi wdraża. W razie jak byście chcieli coś robić konsultujcie się z nimi, żeby nic tam się nie popsuło. I to wystarczy. Mamy kontakt, chcemy coś zrobić to najpierw skonsultujmy. Chcemy wprowadzić canononicala, czy coś wam to zamiesza, czy nie będzie problemu, coś się nie wysypie. A czasami jest to nawet wręcz ukrywane. Jakby Charlie Kane uważa, że jeśli ma kogoś ukrytego, który zajmuje się w jego opinii podobną rzeczą, bo zwróć uwagę, że klienci często mają wrażenie, że development i SEO są bardzo ze sobą powiązane. One są powiązane tylko na etapie audytu technicznego tego sklepu. Potem to jest już zupełnie inny świat. Takie mam wrażenie, że oni myślą, że jeśli mają kogoś takiego ukrytego, zajmuje się podobną rzeczą to ma takiego swojego szpiega, który w razie czego mówi, a, bo oni popsuli. Mam takie wrażenie, że czasami tak jest, a to jest chyba droga donikąd zupełnie.

To jest absolutnie droga donikąd. Później dochodzi do takich patologii, że wy się dowiadujecie, że jest nowy sklep internetowy dzień przed premierą.

Albo dzień po.

Albo dzień po – jeszcze lepiej.

Jak pozycjoner faktycznie sprawdza, co się dzieje, poleciały pozycje, patrzę, a to zupełnie nowy sklep internetowy.

Zdarzało się. Pewnie w Twojej karierze też się zdarzało.

Zdarza się bardzo często, to jest nagminne wręcz. My zawsze uczulamy klientów, w razie gdybyście chcieli robić nowy sklep, dajcie nam znać. Naprawdę my możemy pomóc, żebyście potem ograniczyli te straty i tak dalej, ale często o tym ludzie zapominają i robią swoje.

Tak. W ogóle też firmom wdrożeniowym się wydaje, że one potrafią. I to też jest w ogóle drugi błąd, bo najczęściej nie potrafią. I jest tak jak mówiliśmy, deweloper musi mieć tę podstawową wiedzę, żeby nie popełniać błędów, za które po pierwsze raz to będzie musiał zrobić, później drugi raz to poprawiać i jeszcze wy weźmiecie pieniądze za to, że ten błąd wskażecie. Więc klient płaci de facto dwa razy za dużo. Natomiast od pewnego poziomu agencie SEO to jest must have. I wydaje mi się, że, przynajmniej ja nie znam takiej firmy technologicznej, która miałaby aż tak rozwinięte kompetencje jak taka porządna agencja SEO. Więc takie krycie jednych przed drugimi kończy się tym, że ten sklep nie osiągnie swojego celu w żadnym elemencie.

Znaczy to co mówisz, o tych kompetencjach, jest ciekawą rzeczą, bo faktycznie, ile Wy mniej więcej wdrażacie sklepów w ciągu roku?

Kilka.

My w ciągu roku przerabiamy kilkaset kampanii SEO.

No właśnie.

I to jest właśnie ta rzecz, gdzie my na tych różnych błędach, one często się powtarzają, nie ma się co oszukiwać, bo SEO to nie jest tajemna wiedza z lekcji eliksiru u profesora Snape’a w Hogwarcie. To nie o to zupełnie chodzi. To jest wiedza dostępna dla każdego. Jest tego mnóstwo w internecie. Co prawda nie ma może, też pojawiają się też kierunki na uczelniach związane z SEO, żeby podstawową wiedzę pozyskać, ale wiedza jest naprawdę dostępna. To nie jest wiedza tajemna. Mam wrażenie, że całe clou tego czy agencja, czy specjalista jest dobrym specjalistą w SEO to jest ilość przerobionych case’ów, bo tutaj chodzi tylko i wyłącznie o to, jaką masę dziwnych błędów, dziwnych wymysłów, pomysłów i właścicieli deweloperów również widziałeś na własne oczy, żeby cokolwiek zadziałać. Chociażby takimi próbami są często wdrożenia, też widzieliśmy na przykład wdrożenie na Magento jedno, gdzie właściwie wszystko oparli o JS. Wszystko było oparte w JS, wiadomo, nie da się go uniknąć, ale trzeba trochę optymalizować. I okazało się, że faktycznie roboty Google w ogóle nie widzą tej strony, bo…

Nic tam nie ma.

… nic tam nie ma po prostu. Tak że to są te takie problemy, gdzie trzeba przerobić ten case, żeby wiedzieć, gdzie szukać, żeby szybko te błędy wskazać. I tak jak mówisz, zakres kompetencji jest dosyć szeroki. Zresztą mam wrażenie, one się jeszcze bardziej rozczłonkowują, bo ja pamiętam, jak zaczynałem pracę w SEO, to było z 14 lat temu, moje pierwsze kontakty w ogóle z tymi zagadnieniami, to było pozycjoner. Pozycjoner pozyskiwał linki, robił audyt techniczny, wdrażał ten audyt techniczny najczęściej, czyli te poprawki samodzielnie wdrażał. Sam pisał treści, bo rynek copywritingu nie był tak rozwinięty, nie bardzo opłacało się w ogóle, stawki też były bardzo niskie w tym kanale marketingowym. Więc nie opłacało się podwykonawców jeszcze do tego brać. Sam pozyskiwał linki, miał kontakty z dawcami. I my się bardzo mocno rozczłonkowaliśmy na specjalistów bardziej technicznych, na bardziej content menadżerów, link builderów i tak dalej. Tak że jest nawet specjalizacja nawet specjalizacji, którą jest SEO, bo podobnie jest przecież w dewelopmencie. Też nie wszyscy są od wszystkiego. Jedni są lepsi w optymalizacji bazy danych, innych z samego kodu i tak dalej. Więc ta specjalizacja coraz bardziej się rozczłonkowuje i ta współpraca między konkretnymi specjalistami jest chyba bardziej kluczowa niż kiedykolwiek.

Tak. I teraz jak wrócimy do tej dyskusji pomiędzy firmą SEO a wdrożeniową, czy te canonicale to jest dobry pomysł i firma technologiczna, która to kwestionuje, to brzmi dość niepoważnie, powiedziałbym w takim najlepszym wypadku. I z mojego punktu widzenia firma technologiczna jedyne, co powinna i co według mnie nawet nie tyle powinna, co musi umieć, to jest to, żeby ten audyt techniczny nie był później rozmiaru kilkusetstronicowego dokumentu, gdzie wszystko jest właściwie do poprawy. Natomiast wydaje mi się, że zgodzisz się ze mną, że sam poziom techniczny witryny SEO właściwie niewiele ma wspólnego. To znaczy, jeżeli nie masz dobrze technicznie zoptymalizowanej witryny to nie masz szans żadnych. Natomiast, jak ją masz dobrze zrobioną od strony technicznej to w sumie dalej nie masz żadnych szans, ale wtedy faktycznie te działania SEO mogą coś wnieść, a przy słabej technicznie witrynie już tak nie do końca.

Dokładnie. Są wyjątki, bo nie możemy mówić, że tak nie jest, ale jeżeli jesteś jednym z trzech producentów w Polsce, który sprzedaje dany produkt to nawet gdybyś miał stronę fatalną, i tak będziesz wysoko, po prostu nie ma konkurencji.

Tak. Nie ma konkurencji.

A jeśli jest konkurencyjność to już jest bardzo, bardzo, pewnie z 60% zaczyna się od dobrego audytu technicznego i dobrego wdrożenia, bo to jest faktycznie totalna podstawa. Wróćmy do tego Magento, bo temat dla mnie ciekawy. Jak Wy zaczynacie robić sklep, mi się w ogóle bardzo podoba, że działacie w systemie Agile. Sklep powstaje dość długo, nie ma się co oszukiwać. Jak ja często słyszę od klientów, OK, to my zaczynamy z wami działania SEO, ale na starej stronie prawie nic nie róbcie, bo my dzisiaj rozmawialiśmy z jedną firmą wdrożeniową i za miesiąc będziemy mieli sklep. To chyba…

Nie, nie będziecie mieli.

Nie będziecie mieli sklepu. Ale oni obiecali. Pewnie wersje podstawową zrobią, ale tam będzie tyle poprawek, zmian i tak dalej, że to jest masakra. I oni mówią, ale jak to, co to za problem, no tu damy i tak dalej. Ale jaką macie branżę? No robimy dajmy na to, niech to będą kafelki do łazienek, płytki. Dobra, ale to teraz chociażby sama forma wyboru produktów, czy po sztukach, czy po wadze, po palecie. Mówią, w sumie nie wiemy. Mówię, no właśnie. Więc skąd firma deweloperska ma to wiedzieć? Oni was o to zapytają. I dopiero jak zapytają to zaczną rozważać, jak to w ogóle można zaprogramować, żeby dobrze działało. Jeśli ktoś sobie na przykład wpisze, że chce 45 sztuk płytek, żeby mu od razu pokazało, ile to będzie kilo i ile palet trzeba załadować, jaki będzie koszt dostawy. To przecież są bardzo skomplikowane rzeczy i nie da się tego zrobić w miesiąc. Tak że to jest zawsze ten problem. Z Twojej perspektywy jak to wygląda? Jak przychodzi klient to jak to wygląda? Bo właśnie odnośnie tego Agile, bo troszeczkę poszedłem w inny wątek już. Mi się to podoba, bo ten sklep będzie powstawał trochę czasu. Za chwilę Ty się może wypowiesz, w ile mniej więcej taki sklep może powstać. To pewnie zależy od projektu bardzo mocno, ale e-commerce bardzo szybko się zmienia. My na przykład nauczyliśmy się tego, nasze gdzieś tam SLA przy kontakcie z klientem to jest mniej niż 24 godziny na pełną odpowiedzi komunikację, bo w ciągu 24 godzin w biznesie się może wydarzyć naprawdę dużo. Można zbankrutować w ciągu 24 godzin albo zarobić olbrzymie pieniądze. I tak samo jest w momencie, kiedy projektujemy sklep, bo dzisiaj trend jest taki, ale za 2 miesiące pojawi się coś, co będzie turbo fajne i atrakcyjne, i trzeba to wdrożyć w projekt. Agile na to pozwala, bo faktycznie działacie sobie w, teraz możesz powiedzieć, w jakim dokładnie trybie Wy działacie. Ale to pozwala na wdrażanie tych zmian gdzieś jeszcze w trakcie trwania projektu, co pewnie wydłuża go znowu w jakiś sposób, ale przynajmniej sprawia, że ten produkt finalnie jest atrakcyjny. Ile właściwie stworzenie tego sklepu, żeby ci wszyscy przedsiębiorcy nawiązujący współpracę chociażby pod kątem SEO, wiedzieli, z czym muszą się liczyć pod kątem czasu, który to wszystko pochłonie?

Rzadko mi się zdarza wyceniać projekt i dawać termin poniżej pół roku. To jest zdecydowana rzadkość. Oczywiście zdarzają się takie, ale tutaj znowu, jeżeli wrócimy do Magento i przychodzi klient, i mówi, że da się to zrobić w 2 miesiące to pierwsza myśl, jaka się powinna pojawić, czy to Magento to jest na pewno dobry pomysł. Bo skoro to trwa 2 miesiące to znaczy, że tam nie ma nic do roboty, a jak tam nie ma nic do roboty to po cholerę ci to Magento? Bo tracisz całą przewagę właściwie. Już pomijam, że też traci się naszą przewagę, bo my, jeżeli tam nie ma nic do roboty to tam naprawdę można sobie zatrudnić stażystę i on sobie też prawdopodobnie z tym poradzi. Natomiast te duże wdrożenia to jest takie 6-9 miesięcy, plus 6-9 miesięcy, bo to jest taka raczej wartość wyjściowa. Zdarzają się wdrożenia i po 2, i po 3 lata. Natomiast współpraca z agencją SEO podczas tego wdrożenia to jest dla mnie kwestia kluczowa. Po pierwsze właśnie dlatego, że to się mocno zmienia. Po drugie dlatego, że wy znacie tak naprawdę to, dlaczego ten sklep jest tak wysoko. I wy macie bardzo dużo wymagań, których klienci z punktu widzenia biznesu nie będą mieli, a my nawet nie będziemy umieli o nie zapytać, bo jeżeli nie znasz mechanizmu to o niego nie zapytasz. Nie zapytasz, czy klient celowo ma tutaj taką strukturę URL-a, bo Magenta jest inna. Może to jest ważne, może to nie jest ważne, klient się nie dowie i nie da ci tej odpowiedzi. Więc ta współpraca przez cały czas, od momentu projektowania interface, poprzez właśnie budowanie kolejnych elementów, czy to ma być edytowalne, czy nie ma być edytowalne, jakie wymagania macie w stosunku do karty produktów, techniczne, wizualne, czy ta sekcja ma być na górze, na dole, czy te nagłówki w tym formacie są ważne, czy chcecie te nagłówki przeorganizować. To wszystko jest super istotne, plus to, że wchodzą nowe rzeczy, bo w rok to podejrzewam, że, ostatnio odpowiadałeś w podcaście, że Google zmienia algorytm kilkaset razy rocznie.

Tak, no takie reloady, to tak co kwartał na pewno.

No właśnie. To duży reload i tak naprawdę może się okazać, że cała ta struktura URL to właściwie jest w tym momencie do śmietnika. A z drugiej strony też warto, żeby firma techniczna w ogóle programowała w taki sposób, żeby pewne rzeczy dało się zautomatyzować. I dzięki temu wam w ogóle umożliwić pracę na bieżącym sklepie.

Tak. I przede wszystkim rozwiązań, które by były elastyczne, że w razie czego można łatwo zamienić jedno zadanie w drugie.

Dokładnie tak. Ja myślę tutaj na przykład o takich głownie danych kontentowych, które później podlegają migracji. No to firma powinna też zaproponować mechanizm, który tę migrację jest w stanie zrobić w każdym momencie, kiedy to będzie potrzebne.

Oby tak wszystkie firmy, bo czasami jest to naprawdę bardzo duży problem.

Bo później Was to blokuje. Bo powiem, OK, my zrobiliśmy w marcu migrację i od tego momentu nie możecie dodawać kontentu na stronę. I pół roku później sklep kompletnie nie ruszony, bo nie można, bo czeka i będzie nowe wdrożenie, które zazwyczaj się przeciąga, bo to też są takie realia. Więc takie mechanizmy, które Wam pozwolą na bieżącą pracę też są super istotne. I przez cały czas cała ta współpraca tak powinna wyglądać. My też powinniśmy wiedzieć, co Wy robicie na sklepie, bo być może my też to powinniśmy zrobić u siebie i vice versa, Wy też musicie wiedzieć, co my wdrażamy, żeby powiedzieć „stop”, bo to Wam na przykład nie pozwoli na zmianę czy nie pozwoli Wam osiągać celu.

I też ten „stop”, żeby była jasność, nie polega na tym, że nie możecie tego zrobić i koniec, tylko kurczę…

Pogadajmy o tym.

… pogadajmy, znajdźmy rozwiązanie, które Wam pozwoli wdrożyć to, co chcecie, a nam nie popsuje tej pracy, a może nawet jeszcze ją w jakiś tam sposób polepszy zdecydowanie. Mam wrażenie, że jeden z takich głównych problemów, które wymieniłeś, z którymi się spotykamy, to jest właśnie dobre zaprojektowanie w ogóle interface’u sklepu, bo przychodzi do Was klient i Wy mówicie, dobra, co to za e-commerce? On mówi, ja sprzedaję buty. To trzeba zaplanować belkę menu na buty męskie, damskie, wieczorowe, pewnie z pięć kategorii, bo takie powie klient. I tak zaprojektujecie cały sklep. My przychodzimy i nagle rozbudujemy to do 2 i pół tysiąca kategorii. I nagle to wygląda dramatycznie. Ładny sklep, który był na początkowo bardzo fajnie pod kątem UX-owo zrobiony, świetnie wyglądał, ale nagle jak się tam wrzuci 2 i pół tysiąca kategorii, do tego mnóstwo filtrów i tak dalej, to się okazuje, że wygląda to strasznie, jest właściwie nieużyteczne i klienci nie są w stanie dotrzeć nigdzie w tym sklepie. Na samym początku, jeśli wy byście wiedzieli od razu, że tam będzie tyle tych kategorii to zupełnie inne jest podejście do procesu projektowania samego wyglądu sklepu i UX-a tego.

Tak. Zdarza się, że w ogóle coś potrafi też zniknąć. Wydaje mi się, że bardzo często jest tak z opisem kategorii, albo jest jakoś bardzo mocno skrócony. I później pytasz firmy wdrożeniowej, czemu, no bo było brzydko. Później się okazuje, że wy jedyne, co możecie robić to opisy produktów, bo reszty po prostu nie ma.

Tak, bo reszty nie zupełnie, dokładnie. A przecież wystarczy się dogadać, jeżeli ma być dużo treści i Wy wiecie o tym od początku to propozycja, chociażby możemy dać tę treść z boku, oblać to pod spodem i tak dalej, gdziekolwiek. Jest dużo możliwości, gdzie można pokombinować, tylko trzeba mieć świadomość tego, że coś takiego będzie potrzebne, bo później tak jak cały czas my do tego nawiązujemy, im później się okazuje, że coś trzeba zrobić już na wdrożonym projekcie, tym koszta tego rosną i czas też tak naprawdę rośnie, bo rozgrzebać coś, co zostało już zrobione jest najtrudniejsze.

Tak. Tu jeszcze trzeba dodać, bo Magenta przynajmniej jest w miarę elastyczna. Tam, jeżeli coś jest nieedytowalne, a powinno być, to to nie jest jeszcze aż takie skomplikowane. Natomiast, jeżeli będziesz tą odważną firmą, która zdecyduje się na wdrożenie dedykowanego systemu i pójdziesz do firmy, która już kompletnie nie rozumie SEO i w ogóle nie kuma generalnie e-commerce, to później się okaże, że wy wejdziecie na projekt i tam się nic nie będzie dało zrobić.

Tak, dużo takich przypadków jest.

I wtedy to dopiero zaczyna kosztować, jeżeli na przykład ten nagłówek ma być edytowalny, a panel administracyjny właściwie nie pozwala Wam na nic to zupełnie inne koszty generuje zmiana Magento, Presta, WooCommerce czy gdziekolwiek indziej, a w systemie dedykowanym, gdzie tak naprawdę może się okazać, że nawet zapisy umowne, bo i z tym się spotkałem, że zapisy umowne wam w ogóle de facto uniemożliwią pracę na tym systemie, bo każda zmiana będzie musiała przejść przez wykonawcę i to on będzie musiał zmienić ten tekst w stopce, mimo że w normalnej rzeczywistości to nie powinno być jakieś skomplikowane zagadnienie.

Dokładnie. Też trzeba zwrócić uwagę na to, że czasami treść a później kategorie zmienia się kilka razy w roku. I to nie wynika z tego, że wcześniej było to złe, tylko po prostu trzeba się dopasować do intencyjności danego zapytania chociażby.

Zmienia się struktura menu i też opisy będę się zmieniać.

Tak, dokładnie. Więc trzeba to bardzo często zmieniać. I faktycznie, jeżeli my chcemy zrobić trend na studniówkę w opis kategorii, a wszystko musi przejść przez iluś ludzi i nagle tydzień po studniówce spada, to my musimy znowu go podmienić na inne. I tak naprawdę cały sens tego działania gdzieś znika całkowicie.

Na szczęście Boże Narodzenie to nie jest ruchome święto, więc można zacząć planować w sierpniu.

Chociaż to też się często zdarza, właśnie, jeśli chodzi o terminy, też zawsze jak mówię o takich rzeczach to są apele do właścicieli e-commerce’ów, żeby planować, bo jeżeli ktoś na przykład przychodzi ze sklepem wędkarskim i ze przynętami na szczupaka tydzień przed sezonem na szczupaka to jest to za późno. I nagle ktoś przychodzi, ja chcę sprzedawać sprzęt na szczupaka, za tydzień jest sezon to zróbcie mi ten sklep. To się nie wydarzy, bo następny sezon, OK, możemy się tak umówić.

Ale wiesz, że z wdrożeniami jest podobnie? Jest tak, że właśnie jest myślenie, szczególnie przy dużych sklepach, że to się wszystko da ogarnąć w miarę szybko. Bardzo często pokutuje, jeżeli ten pierwszy sklep był zrobiony gdzieś tam przez programistę po godzinach w 2 miesiące. Tam kij, że on był rozwijany później jeszcze przez 5 lat, ale dało się wdrożyć w 2 miesiące. Więc przychodzi firma i teraz jest mniej więcej taki sezon, zbliża się sezon na zapytania o wdrożenie sklepów jeszcze w tym roku, najlepiej na początku listopada, bo tam jest Black Friday i później święta. Więc czerwiec, lipiec, sierpień to jest świetny moment na takie zapytania. I jest dokładnie tak jak mówisz, że OK, ale nie ten rok, bo najczęściej jest to, że w ogóle przy firmach wdrożeniowych w ogóle czas oczekiwania na wdrożenie to jest od 3 do 6 miesięcy, na rozpoczęcie wdrożenia. Więc często jest tak, że na pytanie, czy da się to zrobić w tym roku, to my musimy niestety odpowiedzieć, że my w tym roku to nawet nie zaczniemy prawdopodobnie.

To jest troszeczkę tak, przynajmniej zawsze staram się szukać takich porównań, jakby przyjeżdżała do ciebie za tydzień na weekend rodzina i przyszedłbyś do mnie, Wojtek, zbuduj mi szybko domek letniskowy, bo przyjadą, a nie mam, gdzie ich ulokować.

To przynajmniej się da zrobić namiot, a z e-commercem to się nie da.

Tak. Tylko pytanie, czy rodzina będzie zadowolona ze spania w namiocie.

No pewnie mniej.

No właśnie. E-commerce też da się postawić w tydzień. Da się postawić WordPressa, zainstalować Ucommerce, bo jest to e-commerce.

Ale SEO już nie robisz.

Tak. SEO wtedy nie da się zrobić. Też nie chciałbym demonizować w ogóle procesu migracyjnego i wdrażania nowych sklepów, bo troszeczkę tutaj powiedzieliśmy o wielu takich rzeczach, które się negatywne dzieją. Natomiast jest mnóstwo pozytywnych rozwiązań. Ale co moglibyśmy poradzić właściwie przedsiębiorcom, którzy albo chcą ruszyć z e-commerce, albo faktycznie przemigrować z jakichś powodów. Najczęściej są to powody albo back-endowe, praktycznie już nie jest ten sklep na tyle wydajny, że można go dobrze obsługiwać, nie ma tam funkcjonalności, które byś my chcieli. A drugim elementem to jest samo SEO, że faktycznie na starej platformie nie da się pewnych rzeczy już po prostu zrobić i potrzebne są funkcjonalności, rozwiązania, które są dostępne na platformach bardziej rozbudowanych typu właśnie Magento. Ale co moglibyśmy poradzić faktycznie przedsiębiorcom, którzy zaczynają ten proces, z mojej strony to co mogę poradzić, skomunikujcie dewelopera ze specjalistą SEO, jeśli macie. Nie ukrywajcie ich przed sobą. Niech oni współpracują. Płacicie im, klient płaci i Wam, i nam. I teraz dogadajmy się, żeby on był zadowolony, żeby zapłacił nam w przyszłości znowu, bo o to przecież w biznesie chodzi. Jeśli klient jest zadowolony to znowu do nas i do Was wróci.

Dokładnie tak. Ja bym chyba zaczął od tego, z tego co powiedziałeś, jest moment, w którym nie da się już nic zrobić i wtedy decyzja o emigracji podejmuje się sama. Natomiast, jeżeli jest moment, w którym jeszcze jednak da się co zrobić to ja bym w ogóle zanim zacznę emigrację to sobie tak tam porządnie policzył. Bo często jest tak, że do nas przychodzą firmy i mówią, że chcą zmigrować sobie z jednego sklepu na drugi. I breifem jest ten pierwszy sklep. I pierwszym pytaniem, to po cholerę migrować? Skoro chcecie mieć to samo to po co za to wydawać tyle pieniędzy? Nawet, jeżeli jest tak, że nie wiem, tam jest dług technologiczny i tam firma od SEO sobie nie radzi to OK, to ile was to będzie kosztowało? 10 razy tyle? Ja potrzebuję, nie wiem, 8 godzin w Magento versus 80 w starej platformie, ale tej pracy nie ma dużo i to dalej się opłaca zwyczajnie. Natomiast, jeżeli faktycznie jest to policzone to ja bym w pierwszej kolejności powiedział, żeby zatrudnić dobrego e-commerce menadżera, przede wszystkim. Dlatego, że my widzimy, jak duża jest różnica przy wdrożeniach, gdzie ten e-commerce menadżer nie jest najlepszy, a jak dużo potrafi wnieść do współpracy taki e-commerce menadżer, który ma odpowiednie doświadczenie. I tutaj to jest też w ogóle ciekawa rzecz, że często firmy od SEO, jeżeli się rekrutuje to jest czesanie po portfolio, po referencjach, po klientach. Trzeba tam zatańczyć, zrobić dobrą ofertę. Firmy wdrożeniowe to samo. Ten proces jest długotrwały, zbiera się jakieś tam grono decyzyjne i tam trzeba, wszyscy muszą wyjść zadowoleni ze spotkania, żeby podjąć taką decyzję. A e-commerce menadżer to jest bardzo często osoba, która się najbardziej nudzi w firmie, albo jest zatrudniony e-commerce menadżer do wdrożenia Magenty, a taki, który gdzieś tam bawił się w SAS-ach i jakoś mu to szło. To w ogóle jest zupełnie inny świat. Więc taki e-commerce menadżer, on nawet nie wie, czego nie wie, a skoro on nie wie, to my też i Wy też. I wtedy zaczynają się tarcia. Więc ja bym w ogóle od tego zaczął. I myślę, że taki e-commerce menadżer powoduje, że w ogóle ta współpraca pomiędzy firmą jedną, drugą i kolejnymi, które mogą się pojawić w procesie wdrożeniowym, po prostu zaczyna się robić odporna na tarcia, bo taki e-commerce menadżer sam sobie zdecyduje, czy to co wy mówicie jest ważniejsze, niż to przy czym my go ostrzegamy czy odwrotnie. I to według mnie wystarczy, żeby ten projekt, OK, tam będą inne problemy, bo wdrożenie to jest problem sam w sobie.

Dokładnie, ale da się zmniejszyć ten ból.

Tak. Ta łódź ma kapitana. I to gdzieś tam płynie. Bo, jeżeli nie to albo to jest ktoś samozwańczy, albo jest wieczna dyskusja, wieczne problemy, spychologia, robienie sobie, brzydko mówiąc, dupochronu, bo to też często przy współpracy zaczyna tak właśnie wyglądać. I wydaje mi się, że to wszystko, OK, zaraz zabrzmi, że ja całą odpowiedzialność chcę zepchnąć na klienta, ale w pewnym stopniu tak jest. Bo, jeżeli on się nie przygotuje to wydaje mi się, że żadna dobra, zła intencja firmy mu w tym nie pomoże.

No tak, ale to jest chyba normalne w każdej branży, zwłaszcza marketingowej, gdzie masz dużą firmę, która zajmuje się chociażby budowaniem wizerunku. Przychodzi klient, pokazujesz mu dwie opcje kampanii reklamowej. To klient musi zdecydować się, co mu pasuje i to on finalnie będzie miał odpowiedzialność za to, czy ona się uda, czy nie uda. Wiadomo, z naszej strony, żeby dostarczyć klientowi pełen zestaw informacji, wyjaśnić wszystkie możliwe wątpliwości, tak żeby on miał pełen obraz sytuacji, żeby podjąć decyzję, która w jego mniemaniu dla jego biznesu będzie zdecydowanie najlepsza. I ja już faktycznie dodam ostatnią rzecz od siebie. Powiedziałeś, że w momencie, kiedy dochodzimy do sytuacji, że nie da się w sklepie czegoś zrobić to decyzja podejmuje się sama. To ja bym chciał polecić wszystkim e-commerce menadżerom z e-commerce’ów, żeby nie dopuszczać do tej sytuacji, że decyzja musi się podjąć sama. Zaplanujmy to troszeczkę. Jeżeli planujemy tę przyszłość z e-commercem to rozpiszmy sobie timeline nie plan na 3 miesiące, tak jak w działalności, tylko na 3-4 lata nawet. I w pewnym momencie stwierdzić, OK, tu się rozwiniemy według nas, że trzeba estymować. Biznes trzeba estymować w jakiś sposób. To nie może być gra w ciemno. To jest OK. W drugim roku trzeba będzie rozszerzyć tę platformę, bo ta pewnie już nie wystarczy i zacząć rozmowę z deweloperem, z agencją SEO już pół roku, rok wcześniej, zanim będziemy finalnie chcieli to wszystko wdrożyć, żebyśmy nagle nie stanęli w jednym miejscu, bo to jest czas stracony, kiedy na jednej platformie już nic nie możemy zrobić, bo nie ma takiej możliwości, zanim wdroży się kolejna minie poł roku do roku i to jest czas dla biznesu stracony, który możemy poświęcić faktycznie na dalsze jego rozwijanie.

Ale zobacz, że to co mówisz też wymusza w pewnym stopniu zupełnie inną relację z firmami, które dla Ciebie pracują, bo jeżeli my mówimy sobie, usiądźmy razem, pogadajmy, poplanujmy to tam musi być jakaś taka relacja partnerska, która też, wydaje mi się, że jeżeli nie występuje to skazuje ten e-commerce na porażkę. Czyli, jeżeli faktycznie nawet jest dobry e-commerce menadżer, ale traktuje te firmy jako takie typowe firmy egzekucyjne, że on tam mówi, one mają robić, on ich nie komunikuje, bo po co, bo to on jest tym centrum podejmowania decyzji, no to to nie wyjdzie. Bo znowu, to jest to co powiedziałeś, każda firma ma jakąś swoją specjalizację. Ta specjalizacja jest budowana nie na jednym, dużym wdrożeniu czy na dwóch dużych wdrożeniach, tylko na setkach case’ów. Więc, jeżeli tego dialogu nie ma, jeżeli nie ma tej takiej partnerskiej relacji to to się nie ma prawa udać.

Zaczęliśmy od wdrożeń deweloperskich i SEO, skończyliśmy troszeczkę na menadżerach.

Ale w e-commerce, chyba w ogóle w każdym, wydaje mi się, przedsięwzięciu biznes jest najważniejszy.

Tak. I też trzeba pamiętać, że jeśli już mówimy o menadżerach to zadaniem menadżera nie jest zarządzanie tylko ułatwienie wszystkim wokół wykonywania swojej pracy i koordynowania jej, a nie mówienia, jak mają coś robić, bo przecież ma zarządzać ludźmi, a nie być specjalistą.

Tak. Czyli drodzy menadżerowie, jak coś złego to nie my, tylko wy.

Nie. Z takim przesłaniem nie możemy zostawić naszych widzów. Ale faktycznie nie bójcie się robić wdrożeń, ale róbcie to z głową, bo to jest najważniejsze. Po prostu niech decyzje nie podejmują się same. Wy podejmujcie te decyzje w oparciu o wiedzę specjalistów, z którymi pracujecie. W takim scenariuszu na pewno wszystko pójdzie dobrze i nie pojawi się przykład Rossmanna, który kiedyś migrował sobie sklep i utracili tak mocno widoczność.

Było, faktycznie. Tam były mocne spadki zaliczone.

Tak. Do tej pory często to często widać bo jeszcze widać chociażby w Sanuto bardzo fajnie widać ten olbrzymi spadek, który gdzieś tam się pojawił. Myślę, że tam e-commerce menadżer miał spore, miał ciężkie rozmowy.

Tak. Ale to jest faktycznie, bo tak trochę pół żartem mówiłem, że to nie my, bo firmy wdrożeniowe i agencje SEO myślę, że też popełniają dużo błędów. To znowu gdzieś tam można trochę zawrócić do menadżera, że powinien sobie też umiejętnie dobrać niektóre rzeczy, ale to nie zawsze się udaje. Więc wiadomo, że jak coś pójdzie nie tak to nie da się pewnie znaleźć takiego jednego źródła problemów, to wiadomo, czyja to powinna być odpowiedzialność, ale te problemy to najczęściej są złożone kwestie. Ale tu znowu przydaje się po prostu dobry menadżer.

Dobra Marek, dzięki wielkie. Dużo tych informacji się pojawiło dzisiaj na temat wdrożeń, tego, co siedzi w głowie dewelopera, co siedzi w głowie pozycjonera. Tak że mam nadzieję, że wszyscy widzowie wyciągną z tego wnioski i faktycznie ta współpraca na linii e-commerce, deweloper, SEO od dzisiaj będzie już przebiegała totalnie gładko. Jak następnym razem się spotkamy i porozmawiamy to stwierdzisz, kurczę, Wojtek, wszystko się zmieniło. Mamy nową rzeczywistość, nowy świat.

Tego bym nam życzył. Dzięki Wojtek za zaproszenie.

Super, dzięki wielkie.

Do zobaczenia. Trzymaj się.

Do zobaczenia. Cześć.

Cześć.

Kim jest gospodarz cyklu?

Wojtek zna się na rzeczy – skutecznie łączy teorię z mocnymi kompetencjami praktycznymi, co pozwala mu efektywnie zarządzać procesami pozycjonowania dla klientów Grupy iCEA. Wieloletnie doświadczenie sprawia, że niejedno już widział, ale nie twierdzi, że nic go nie zaskoczy. Uważa, że pozycjonowanie to branża pełna wyzwań, gdzie można rozwinąć skrzydła – trzeba jednak być na bieżąco.

Kim jest gospodarz cyklu?
DARMOWY AUDYT SEO

    Rozpocznij

    od bezpłatnej
    konsultacji SEO

    Zainwestuj w szczegółową konsultację SEO i dowiedz się więcej na temat wydajności Twojego sklepu internetowego. Przeprowadzimy dla Ciebie kompleksową analizę, dzięki której uzyskasz jasny obraz tego, co należy poprawić.

    • I Nasz ekspert SEO skontaktuje się z Tobą telefonicznie.
    • II Umówimy się na bezpłatną konsultację w dogodnym dla Ciebie terminie.
    • III SEO konsultant przeprowadzi audyt Twojej witryny i przedstawi Ci strategiczne rekomendacje, dzięki którym poprawisz wydajność swojego sklepu internetowego.
    • IV Otrzymasz szczegółowy raport SEO biorący pod uwagę szereg ważnych czynników rankingowych Google.

    Dziękujemy za kontakt.

    Pozycjonujemy biznesy od 2007 roku. Pozwól, że zrobimy to za Ciebie!

    Wrócimy z odpowiedzią w ciągu 72 godzin. Sprawdź swoją skrzynkę e-mailową, aby uzyskać więcej informacji.

      Chcesz poznać
      ofertę?
      Skontaktujemy się z Tobą w ciągu kilku minut! Jesteśmy dostępni w dni robocze w godzinach 9-15.
      Niestety aktualnie nasz konsultant nie jest dostępny. Skontaktujemy się z Tobą w godzinach otwarcia biura.
      Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych w celu telefonicznego przedstawienia mi oferty firmy iCEA. Więcej w Polityce prywatności.

      Rozpocznij chat
      Zamów rozmowę