Instagram walczy z kryptoreklamą

Potrzebujesz ok. 2 min. aby przeczytać ten wpis

24 czerwca 2017

Polega ona na tak ścisłym spleceniu reklamowej treści i formy przekazu, że stają się prawie niemożliwe do odróżnienia. Z tego właśnie powodu reklama natywna uważana jest za najbardziej podstępny rodzaj marketingu: bardzo trudno jest odróżnić treść sponsorowaną od tej będącej wyrazem szczerego (czy raczej: darmowego) uznania dla produktu lub usługi. A przynajmniej tak było do tej pory…

 

Jednym z ulubionych sposobów nie do końca uczciwych instagramowych celebrytów i influencerów na to, by obejść przepisy nakazujące jasne i wyraźne oznaczenie treści reklamowych, jest dodawanie odpowiednich hasztagów, takich jak #ad, #reklama czy #sponcon (od sponsored content – treść sponsorowana). Hasztagi te często są ukrywane wśród mnóstwa innych, przez co szybkie wyłapanie treści sponsorowanych jest dość trudne. Wiele wskazuje jednak na to, że już wkrótce ta praktyka odejdzie do lamusa: Instagram planuje wprowadzić funkcję oznaczania i wyróżniania sponsorowanych postów.

 

Nie przegapisz reklamy !

Instagram udostępni swoim użytkownikom narzędzie pozwalające na oznaczenie, kto jest sponsorem reklamy, poprzez otagowanie marki. Posty tego rodzaju będą wyświetlały się z nagłówkiem Paid partnership with… („Płatna współpraca z…” albo „Sponsorowane przez…”) oraz nazwą firmy, a zatem wizualnie będą przypominać raczej funkcjonujące już
w serwisie reklamy niż zwykłe posty.

 

Koniec ze „szczerym zachwytem” influencerów?

Sceptycy zauważają, że dopóki Instagram nie połączy tej opcji z jakimś narzędziem przymusu, takim jak groźba skasowania konta albo drastycznego ograniczenia ilości odbiorców postów, ci spośród twórców instagramowych treści, którzy dotąd nie przejmowali się wytycznymi UOKiK-u na temat materiałów sponsorowanych, prawdopodobnie i tak nie skorzystają z tej opcji. Tylko uczciwi twórcy zyskają narzędzie, które pozwoli im naprawdę klarownie wskazywać fanom, jaka część tworzonych przez nich postów powstała dzięki płatnej współpracy z markami – ale czy oznacza to jakąkolwiek realną zmianę?

 

Dla kogo to rozwiązanie?

Ci sami sceptycy zauważą pewnie, że rozpoznanie kryptoreklamy na IG naprawdę nie jest bardzo trudne: większość tego rodzaju postów z kilometra wygląda przecież na treści sponsorowane. Warto jednak zauważyć, że lwią część użytkowników serwisu,
także w Polsce, stanowią nastolatki, czyli grupa najmniej doświadczona i przez to najbardziej podatna na manipulację.

Można więc mieć nadzieję, że nowe wytyczne serwisu przyczynią się do tego, że Instagram stanie się choć odrobinę przyjaźniejszym dla nich i bardziej uczciwym dla nas wszystkich miejscem. Jednocześnie nie należy raczej mieć wątpliwości
co do tego, że cała akcja to przede wszystkim podjęta przez serwis próba przejęcia środków, które na chwilę obecną inkasują influencerzy: bo skoro oznaczone posty nie będą się szczególnie różniły od reklam, to czy w ogóle markom opłaci się jeszcze inwestować w influencerów zamiast w tradycyjną reklamę? Wiele jednak wskazuje na to, że będzie to jedna z tych zmian,
które – choć podszyte biznesową chytrością – przyczynią się do zmiany serwisu na lepsze.