Tiger odnotował wzrost sprzedaży po kryzysie

Potrzebujesz ok. 2 min. aby przeczytać ten wpis

1 września 2017

Wydawałoby się, że głośna afera związana z buntowniczym wpisem marki Tiger na Instagramie nie zniknie zbyt szybko ze świadomości internautów. Okazuje się, że opublikowane 1 sierpnia 2017 roku zdjęcie, które przedstawiało obraźliwy gest przedstawiony w kontekście obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, na razie nie doprowadziło do kryzysu sprzedażowego. A przynajmniej nie na taką skalę, jak przewidywano.

Z pewnością nie stało się tak w kwestii sprzedaży popularnego energetyka – według danych Centrum Monitorowania Rynku od tego czasu nie odnotowano jej spadku, a nawet lekki wzrost. Przypomnijmy: na początku sierpnia na Instagramie marki opublikowano grafikę przedstawiającą dłoń z wystawionym środkowym palcem i hasłem: „1 sierpnia. Dzień pamięci. Chrzanić, to co było, ważne to, co będzie”. W Internecie rozpętała się burza, a na profilach marki w social mediach pojawiła się fala krytycznych komentarzy. Zarząd firmy podjął szybkie działania łagodzące kryzys: zwolniono pracowników agencji reklamowej J. Walter Thompson Group Poland, którzy opublikowali obraźliwą treść, a także wpłacono zadośćuczynienie w kwocie 500 tysięcy złotych w ramach zbiórki „Pomocy dla Powstańców”.

Okazuje się, że mimo szerokiego odzewu wśród użytkowników sieci oraz mediów, a także wzywania do bojkotu marki, sprzedaż napoju spadła jedynie w pierwszym tygodniu po głośnej aferze: zaraz przed opublikowaniem grafiki na Instagramie wynosiła 19,5%, a po 14 sierpnia – 19,1%. Jak widać, odnotowano jedynie nieznaczny spadek. Co ciekawe, tydzień po spadku nastąpił nagły wzrost, aż do 19,8%. Według szefa domu mediowego OMD Jakuba Bierzyńskiego, który opublikował dane przedstawione przez Centrum Monitorowania Rynku, potwierdza to starą PR-ową prawdę: „Nieważne jak o tobie mówią, byle nie przekręcali nazwiska”. Oczywiście nie obyło się bez konsekwencji – napój na dobre wycofano z polskich stacji Lotos. Należy również pamiętać, że dane CMR dotyczą 400 sklepów niezależnych oraz „z miękką franczyzą”.