Poproś o kontaktKontakt

Academy · Google Search

Czy URL grafiki ma wpływ na SEO?

Anna Jelonek-WrzesińskaHead of SEO International · Zaktualizowano · 6 min czytania
Anna Jelonek-Wrzesińska
  1. Insights
  2. Academy
  3. Google Search
  4. Czy URL grafiki ma wpływ na SEO?

Rozdział Google Search · wpis 79 z 142 · nr 134 w programie Academy

Tak, ale w niewielkim stopniu. Adres URL i nazwa pliku grafiki dają Google lekką wskazówkę, co przedstawia obraz, a dużo więcej znaczą tekst alternatywny, treść wokół zdjęcia i stały adres pliku. Poniżej znajdziesz, jak zbudowany jest adres grafiki, jak nazywać pliki i kiedy zmiana adresu realnie kosztuje ruch.

Najważniejsze w skrócie

  • Adres URL i nazwa pliku grafiki dają Google tylko lekką wskazówkę o tym, co przedstawia obraz.
  • Tekst alternatywny (alt) Google uznaje za najważniejszy atrybut opisujący grafikę, a treść wokół zdjęcia dopowiada resztę.
  • Dobra nazwa pliku graficznego jest krótka, opisowa, pisana małymi literami ze słowami oddzielonymi myślnikami.
  • Zmiana adresów grafik przy migracji bez przekierowań szkodzi bardziej niż słaba nazwa pliku.

Czy URL grafiki ma wpływ na SEO?

Ma, ale to drobny sygnał. Google pisze w dokumentacji dla grafik, że nazwa pliku może dać mu „bardzo lekkie wskazówki” o tym, co przedstawia obraz. Dlatego opisowa nazwa pomaga, a nazwa w stylu IMG_4521.jpg po prostu nic nie mówi.

Wpływ dotyczy przede wszystkim widoczności samej grafiki: w Grafice Google, w obrazach przy zwykłych wynikach i w Discover. Pozycji strony z tekstem dobra nazwa pliku nie podniesie. Gdy jednak sprzedajesz produkty, które klient chce zobaczyć przed zakupem, ruch z obrazów potrafi być osobnym źródłem wejść do sklepu.

Adres grafiki to więc jeden z wielu drobnych elementów, które składają się na widoczność w Google. Warto go ustawić dobrze od początku, bo poprawianie go później ma swoją cenę.

Adres grafiki to więc jeden z wielu drobnych elementów, które składają się na widoczność w Google .

Z czego składa się adres URL grafiki?

Adres URL grafiki ma te same części co adres zwykłej strony. Różni się tym, że kończy się nazwą pliku z rozszerzeniem.

Część adresuPrzykładCo warto wiedzieć
Protokółhttps://Grafiki serwujesz tak samo bezpiecznie jak stronę.
Domenawww.twojsklep.plMoże to być też domena CDN, czyli serwera, który szybciej dostarcza pliki.
Ścieżka/zdjecia/zabawki/Porządek w katalogach ułatwia zarządzanie plikami Tobie i zespołowi.
Nazwa plikumis-pluszowy-brazowyDaje Google lekką wskazówkę o temacie obrazu.
Rozszerzenie.webpPowinno zgadzać się z faktycznym typem pliku.
Parametry?w=800Zbędne parametry lepiej usuwać, bo wydłużają adres.

Adres konkretnej grafiki znajdziesz najprościej w przeglądarce. Kliknij zdjęcie prawym przyciskiem myszy (na Macu dwoma palcami na gładziku) i wybierz kopiowanie adresu obrazu albo otwarcie grafiki w nowej karcie. Ten sam adres widać w kodzie źródłowym strony, w atrybucie src znacznika img.

Jak Google rozumie, co jest na obrazku?

Google składa opis grafiki z kilku źródeł, a nazwa pliku jest wśród nich najsłabsza. Najważniejszy jest tekst alternatywny, czyli atrybut alt. Dokumentacja Google nazywa go najważniejszym atrybutem, gdy chodzi o dodatkowe informacje o obrazie.

  • Tekst alternatywny. Krótki, konkretny opis tego, co widać, np. „Brązowy pluszowy miś siedzący na półce”. Pomaga też osobom, które korzystają z czytników ekranu. Jak go pisać, opisujemy we wpisie o atrybucie alt i title.
  • Treść wokół grafiki. Google wyciąga informacje o obrazie z treści strony, dlatego zdjęcie powinno stać blisko tekstu, który go dotyczy. Liczą się też podpisy i tytuły na stronie.
  • Tytuł i opis strony. Z nich Google buduje tytuł i opis, które pokazuje przy grafice w wynikach.
  • Nazwa pliku. Lekka wskazówka, która potwierdza resztę, ale jej nie zastępuje.

Wniosek dla biznesu jest prosty: najpierw opisz zdjęcie i postaw je przy właściwym tekście, dopiero potem dopracuj nazwę pliku.

Jak nazwać plik i zbudować adres grafiki?

Nazwa pliku ma krótko i zgodnie z prawdą opisywać, co jest na obrazie. Google radzi unikać nazw ogólnych, takich jak image1.jpg czy pic.gif, a zasady z jego wytycznych o strukturze adresów URL dotyczą też plików.

IMG_4521.JPG

buty-trekkingowe-damskie-zielone.jpg

zdjęcie 1 (kopia).png

wykres-sprzedazy-q3.png

sofa_szara_FINAL_v2.jpeg

sofa-narozna-szara.jpg

  • Używaj słów zamiast numerów, np. sofa-narozna-szara.webp zamiast DSC_0087.webp.
  • Oddzielaj słowa myślnikami (-), nie podkreślnikami (_). Tak zaleca Google.
  • Pisz wszystko małymi literami. Ujednolicona wielkość liter ułatwia Google rozpoznanie, że dwa adresy prowadzą do tego samego pliku.
  • Pisz w języku klienta. Polskie znaki w adresie zostaną zakodowane (np. „ł” jako %C5%82), dlatego wiele firm wybiera zapis bez polskich liter, np. lozko-drewniane.webp. Google dopuszcza taki zapis.
  • Gdy masz kilka wersji językowych strony, przetłumacz też nazwy plików.
  • Dbaj, żeby rozszerzenie odpowiadało typowi pliku. Google obsługuje formaty BMP, GIF, JPEG, PNG, WebP, SVG i AVIF.
  • Nie upychaj fraz. Nazwa w stylu mis-pluszowy-tani-mis-dla-dzieci-mis-sklep.jpg to keyword stuffing, który niczego nie dodaje.
Tomasz Czechowski

Zdaniem eksperta ICEA

„W audytach sklepów często trafiamy na zdjęcia z nazwami prosto z aparatu albo z banku zdjęć. Nie zmieniamy ich hurtem w działającym sklepie, bo każda zmiana adresu grafiki wymaga przekierowania. Ustalamy wzór nazw dla nowych plików, a stare porządkujemy przy migracji, gdy i tak przygotowujemy mapę przekierowań.”

Tomasz CzechowskiHead of SEO, ICEA.

Dlaczego adres grafiki powinien być stały?

Stały adres pozwala Google zapamiętać plik i nie pobierać go wiele razy. Google zaleca, żeby obraz używany na wielu stronach serwisu był wszędzie podpięty pod ten sam adres. Przy dużym sklepie ma to znaczenie dla tego, ile zasobów robot zużywa na Twoją stronę.

Zmiana adresu grafiki to dla Google nowy plik. Dlatego najwięcej ryzyka niesie nie zła nazwa, tylko zmiana adresów przy migracji, nowym szablonie albo zmianie platformy sklepu. Google w instrukcji przenoszenia witryny każe uwzględnić grafiki i wideo w planie przeprowadzki: ich adresy przenosi się tak samo jak resztę treści, czyli z przekierowaniami. Więcej o tym, jak zmieniać adresy bez strat, piszemy we wpisie o zmianach adresów URL.

Trzy sytuacje warto sprawdzić osobno:

  • Grafiki na CDN. Gdy pliki leżą w innej domenie, możesz je zgłosić w mapie witryny dla grafik. Google przyjmuje tam adresy z innych domen.
  • Zdjęcia w kilku rozmiarach. Gdy strona podaje różne wersje przez srcset albo element picture, Google zaleca zawsze zostawić adres zapasowy w atrybucie src.
  • Parametry dopisywane przez CMS. Jeśli system przy każdej zmianie dopisuje do adresu inny parametr, ten sam obraz dostaje wiele adresów.

Co to oznacza dla Twojego biznesu?

Zdjęcia produktów to dla sklepu dodatkowe wejście z Grafiki Google i z obrazów przy wynikach. Poprawka nazwy pliku to drobiazg, a migracja bez przekierowań grafik może odciąć ruch, który zdjęcia już zbierają. Zanim zmienisz platformę albo szablon, upewnij się, że grafiki są w planie przekierowań.

Gdzie jeszcze grafiki pracują na widoczność?

Grafiki pracują wszędzie tam, gdzie klient szuka obrazem albo chce zobaczyć produkt przed kliknięciem. Google pokazuje obrazy w Grafice Google, przy zwykłych wynikach i w Discover, a do wszystkich tych miejsc stosuje te same zalecenia. Klienci szukają też samym zdjęciem, np. w Google Lens.

W modelu Search Ecosystem™ grafiki należą do obszaru Google Search, ale ich opis i otoczenie wpływają też na to, jak treść strony czytają inne systemy. Przy odpowiedziach AI Google mówi wprost, że do AI Overviews i AI Mode nie potrzeba żadnej specjalnej optymalizacji. Wśród dobrych praktyk dla tych funkcji wymienia jednak wspieranie tekstu dobrymi zdjęciami i wideo. Opisane zdjęcia przy właściwym tekście pomagają więc w zwykłych wynikach oraz w AI Search. Sama nazwa pliku niczego tu nie przesądza.

Jak sprawdzić grafiki na swojej stronie?

Przegląd grafik zrób na kilku najważniejszych stronach: głównej, kategoriach i najlepiej sprzedających się produktach.

  1. Otwórz kilka zdjęć w nowej karcie i przeczytaj ich adresy. Szukaj nazw z aparatu, numerów i słów „kopia” czy „final”.
  2. Sprawdź w kodzie źródłowym, czy każda ważna grafika ma tekst alternatywny opisujący, co na niej widać.
  3. Zobacz, czy zdjęcie stoi przy tekście, którego dotyczy. Sprawdź też, czy strona ma trafny tytuł.
  4. Porównaj rozszerzenia z formatem plików i usuń zbędne parametry z adresów, jeśli CMS na to pozwala.
  5. Ustal wzór nazw dla nowych zdjęć i przekaż go osobom, które wgrywają pliki.
  6. Przed migracją albo zmianą szablonu dopisz adresy grafik do listy przekierowań.

Najważniejsze wnioski.

Adres URL grafiki to drobny sygnał. Opisowa nazwa pliku pomaga, ale większy wpływ mają tekst alternatywny, otoczenie zdjęcia i stały adres, który nie zmienia się bez przekierowania.

Nie warto zmieniać nazw wszystkich starych plików tylko dla SEO. Lepiej uporządkować zasady dla nowych zdjęć, a stare grafiki poprawiać przy okazji większych zmian na stronie.

Co dalej: wybierz pięć produktów albo usług, które przynoszą Ci najwięcej sprzedaży. Sprawdź ich zdjęcia według listy powyżej. Szczegóły techniczne optymalizacji obrazów, w tym wagę plików, opisujemy we wpisie o optymalizacji grafik i zdjęć.

Najczęstsze pytania.

Czy atrybut title obrazka wpływa na SEO?

Dokumentacja Google o grafikach nie wymienia atrybutu title jako sygnału. Za najważniejszy atrybut opisujący obraz uznaje tekst alternatywny (alt).

Czy grafika ustawiona jako tło w CSS może pojawić się w Grafice Google?

Nie. Google znajduje grafiki w atrybucie src znacznika img i nie indeksuje obrazów osadzonych przez CSS. Zdjęcia, które mają być widoczne w wyszukiwarce, wstawiaj jako img.

Czy zdjęcia trzymane w innej domenie, np. na CDN, są indeksowane?

Tak. Google pozwala zgłosić w mapie witryny dla grafik adresy z innych domen, co ułatwia korzystanie z serwerów CDN.

Anna Jelonek-Wrzesińska
Anna Jelonek-WrzesińskaHead of SEO International

Pisze w Insights o temacie Google Search.

Google Search

Sprawdźmy, co blokuje Twoją stronę.

Audyt pokazuje, które poprawki dadzą ruch najszybciej, a które mogą poczekać.

Zamów bezpłatny audyt pozycjonowania

Dołącz do newslettera

Solidna dawka wiedzy co dwa tygodnie na Twoim mailu.

* Zapisując się, akceptujesz politykę  prywatności.