Crawler SEO to program, który przechodzi przez Twoją stronę po linkach jak robot wyszukiwarki i pokazuje błędy, których nie widać w przeglądarce. Sitebulb i Screaming Frog robią to samo w podstawie, ale różnią się sposobem pracy, raportem i modelem płatności. Poniżej znajdziesz, co crawler sprawdza, czym różnią się oba narzędzia, czego żaden z nich nie pokaże i od czego zacząć poprawki.
Najważniejsze w skrócie
- Crawler SEO to program, który przechodzi przez stronę po linkach jak robot wyszukiwarki i zbiera listę adresów z błędami, przekierowaniami, tytułami i dyrektywami.
- Screaming Frog SEO Spider skanuje bezpłatnie do 500 adresów URL, a licencja bez tego limitu kosztuje 199 funtów rocznie (cennik producenta, październik 2026).
- Sitebulb stawia na gotowy raport z podpowiedziami i wykresami, a Screaming Frog na surowe dane i swobodę ustawień.
- Crawler nie pokazuje, co Google zaindeksował. Stan indeksu i historię wizyt Googlebota sprawdza się w Google Search Console i w logach serwera.
- Budżet indeksowania według Google ma znaczenie głównie dla witryn z ponad milionem stron albo z ponad 10 tys. stron zmienianych codziennie.
Czym jest crawler SEO i kiedy go używać?
Crawler SEO to program, który zaczyna od jednego adresu, pobiera stronę, odczytuje z niej linki i przechodzi dalej, aż obejdzie cały serwis. Na końcu masz listę wszystkich znalezionych adresów z ich kodami odpowiedzi, tytułami, nagłówkami, przekierowaniami i dyrektywami dla robotów.
Tak samo zaczyna Google. Google nie ma centralnego spisu stron, więc nowe adresy znajduje głównie po linkach z adresów, które już zna, oraz w mapach witryny. Crawler pozwala zobaczyć Twoją stronę z tej samej perspektywy, zanim zrobi to Googlebot.
Crawl przydaje się w kilku sytuacjach:
- przed migracją albo zmianą szablonu i zaraz po niej,
- przy spadku ruchu z wyszukiwarki, gdy szukasz przyczyny technicznej,
- na starcie współpracy przy SEO, jako punkt odniesienia,
- regularnie w dużych sklepach, w których adresy zmieniają się codziennie.
Crawl to pierwszy krok technicznej części widoczności w Google. Bez strony dostępnej dla robota nie zadziała ani treść, ani linki.
Co crawler sprawdza na stronie?
Crawler sprawdza wszystko, co da się odczytać z kodu i odpowiedzi serwera. Najważniejsze grupy problemów pokazuje tabela.
| Obszar | Co wychwytuje crawler | Dlaczego to ważne |
|---|---|---|
| Kody odpowiedzi | błędy 4xx i 5xx, niedziałające linki wewnętrzne | klient i robot trafiają w ślepą uliczkę |
| Przekierowania | łańcuchy i pętle przekierowań | każdy dodatkowy krok spowalnia wejście na stronę i porządkowanie po migracji |
| Tytuły i opisy | brakujące, za długie i zdublowane tytuły oraz opisy meta | wpływają na to, jak wynik wygląda w Google |
| Duplikaty | strony identyczne albo prawie identyczne | Google wybiera z nich jedną wersję do pokazania |
| Dyrektywy | noindex w meta robots i w nagłówku X-Robots-Tag, adresy kanoniczne, hreflang | jedna błędna dyrektywa potrafi wyłączyć z wyników ważną kategorię |
| Mapy witryny i dane strukturalne | adresy z mapy XML, których nie ma w linkach, błędy w danych strukturalnych | robot dostaje sprzeczne sygnały |
Osobna sprawa to JavaScript. Google renderuje strony w aktualnej wersji Chrome, ale linki odczytuje tylko ze znaczników a z atrybutem href i przypomina, że nie każdy robot wykonuje skrypty. Dlatego przy stronach budowanych skryptami crawl warto zrobić dwa razy: bez renderowania i z renderowaniem. Różnica między przebiegami pokazuje, co widzi tylko przeglądarka. Więcej o tym piszemy we wpisie o renderowaniu witryny.
Co to oznacza dla Twojego biznesu?
Crawl to najtańszy sposób, żeby zobaczyć stronę tak, jak widzi ją robot, zanim błąd zauważy klient albo Google. Jeden przebieg przed migracją albo zmianą szablonu wyłapuje zepsute linki i przekierowania, które inaczej wychodzą dopiero po spadku ruchu i sprzedaży. W modelu Search Ecosystem™ to podstawa obszaru Google Search: od dostępności strony zależy, czy treść i linki w ogóle mogą pracować.
Czym jest Screaming Frog SEO Spider?
Screaming Frog SEO Spider to program instalowany na komputerze z systemem Windows, macOS albo Linux, który crawluje stronę i pokazuje wyniki w tabelach do filtrowania i eksportu. To narzędzie dla osoby, która chce sama ustawić przebieg i pracować na surowych danych.
Według cennika producenta (stan na październik 2026):
- wersja bezpłatna skanuje do 500 adresów URL w jednym crawlu, a w opisie produktu ma ograniczone ustawienia, zapisywanie crawli, renderowanie JavaScriptu, własną ekstrakcję danych i integracje przez API,
- licencja płatna kosztuje 199 funtów rocznie, trzeba ją odnawiać co rok, a wielkość crawla ogranicza wtedy tylko pamięć i dysk komputera.
Najmocniejsza strona Screaming Froga to swoboda. Renderuje JavaScript wbudowaną przeglądarką opartą na Chromium, łączy się z Google Analytics, Google Search Console i PageSpeed Insights, a crawl można uruchamiać według harmonogramu. Pozwala dopisać własne fragmenty JavaScriptu wykonywane w czasie crawla, eksportować dane do Arkuszy Google i Looker Studio oraz uruchamiać własne polecenia do modeli AI, na przykład OpenAI albo Gemini.
Ceną tej swobody jest próg wejścia. Program pokazuje dane, ale ich ocenę i kolejność poprawek zostawia Tobie.
Czym jest Sitebulb?
Sitebulb to crawler nastawiony na gotowy raport. Zamiast samych tabel daje listę ponad 300 podpowiedzi (Hints) z priorytetem i wyjaśnieniem, czego dotyczy problem, oraz wykresy, które łatwo pokazać zespołowi albo zarządowi.
Według strony producenta (stan na październik 2026) Sitebulb działa jako program na komputer z Windows albo macOS oraz jako Sitebulb Cloud w przeglądarce, przeznaczony dla bardzo dużych serwisów i pracy zespołowej. Jest płatny w abonamencie, a 14-dniowy okres próbny nie wymaga karty płatniczej. Renderowanie JavaScriptu jest w cenie planów. Plany różnią się limitem adresów w jednym audycie i liczbą podpowiedzi, dlatego przed wyborem porównaj je z wielkością swojej strony.
Najmocniejsza strona Sitebulba to tłumaczenie danych. Osoba, która nie zna na pamięć wszystkich dyrektyw, szybciej dowie się z niego, co jest problemem i dlaczego. Słabszą stroną jest mniejsza swoboda przy nietypowych zadaniach, w których Screaming Frog pozwala dopisać własne reguły.
Sitebulb czy Screaming Frog: czym się różnią?
Oba narzędzia znajdą te same podstawowe błędy, więc wybór zależy od tego, kto będzie czytał wyniki i ile adresów ma strona.
| Kryterium | Screaming Frog SEO Spider | Sitebulb |
|---|---|---|
| Model płatności | wersja bezpłatna do 500 adresów URL, licencja roczna 199 funtów | abonament, 14 dni okresu próbnego |
| Wynik pracy | tabele z danymi do filtrowania i eksportu | raport z podpowiedziami, priorytetami i wykresami |
| Swoboda ustawień | bardzo duża: własne skrypty, ekstrakcja, harmonogram, polecenia AI | mniejsza, więcej gotowych wniosków |
| Próg wejścia | wyższy, trzeba wiedzieć, czego szukać | niższy, raport tłumaczy problemy |
| Dla kogo | specjalista SEO, mała strona do sprawdzenia bez kosztów | marketer, właściciel firmy, zespół, który dostaje raport |
Podobieństw jest więcej, niż sugerują porównania w sieci. Oba narzędzia przechodzą stronę po linkach, sprawdzają kody odpowiedzi, przekierowania, tytuły, dyrektywy i adresy kanoniczne. Oba potrafią też renderować JavaScript.
Prosta zasada wyboru: jeśli strona ma do 500 adresów, zacznij od bezpłatnego Screaming Froga. Jeśli wyniki ma czytać osoba bez doświadczenia w SEO, sprawdź Sitebulb w okresie próbnym. Jeśli prowadzisz SEO na co dzień, wybierz to narzędzie, w którym szybciej znajdujesz odpowiedź, bo oba dadzą Ci te same dane.

Zdaniem eksperta ICEA
„Przy wyborze narzędzia mniej ważne jest logo, a bardziej to, czy zrobisz dwa przebiegi: bez renderowania i z renderowaniem JavaScriptu. Jeśli linki do kategorii albo produktów pojawiają się dopiero w drugim, robot wyszukiwarki może mieć ten sam kłopot i od tego zaczynamy poprawki.”
Volodymyr SyvakSenior SEO Specialist, ICEA.Czego crawler nie pokaże?
Crawler nie pokaże, co Google naprawdę zaindeksował ani jak często go odwiedza. Program widzi tylko to, do czego prowadzą linki i mapa witryny, a Google samodzielnie decyduje, które strony włączy do indeksu.
Dlatego wyniki crawla warto zestawić z dwoma innymi źródłami:
- Google Search Console. Raport Statystyki indeksowania pokazuje historię wizyt Googlebota i problemy z dostępnością serwera, raport indeksowania stron pokazuje, które adresy są w indeksie, a narzędzie do sprawdzania adresu URL pozwala przetestować pojedyncze strony.
- Logi serwera. Search Console nie daje historii indeksowania filtrowanej po adresie albo ścieżce, więc sprawdzenie, kiedy robot odwiedził konkretną stronę, wymaga logów.
Z crawlem wiąże się też pytanie o budżet indeksowania. Według Google ma on znaczenie głównie dla witryn z ponad milionem unikalnych stron zmienianych mniej więcej co tydzień albo z ponad 10 tys. stron zmienianych codziennie. Google zaznacza, że to orientacyjne progi, a nie dokładne granice (stan na lipiec 2026). Dla większości stron firmowych ważniejsze od budżetu jest to, czy robot w ogóle dociera do ważnych podstron.
Jak zrobić pierwszy crawl i co poprawić najpierw?
Pierwszy crawl zajmuje od kilku minut do kilku godzin, zależnie od wielkości strony. Ważniejsze od samego przebiegu jest to, w jakiej kolejności czytasz wyniki.
- Wybierz narzędzie według wielkości strony i tego, kto będzie czytał raport.
- Jeśli strona jest budowana skryptami, zrób dwa przebiegi: bez renderowania i z renderowaniem JavaScriptu.
- Dodaj do crawla mapę witryny XML, żeby zobaczyć adresy, do których nie prowadzi żaden link.
- Przy dużym sklepie zmniejsz tempo crawla w ustawieniach. Serwer, który zaczyna zwracać błędy 5xx, spowalnia też Googlebota.
- Popraw najpierw błędy 5xx i 4xx w linkach wewnętrznych, potem łańcuchy przekierowań, które warto skrócić do jednego przekierowania 301.
- Sprawdź noindex i adresy kanoniczne na stronach, które sprzedają: kategoriach, produktach, ofercie.
- Na końcu zajmij się zdublowanymi tytułami i opisami.
- Po wdrożeniu poprawek powtórz crawl i porównaj wyniki z poprzednim.
Najczęstsze błędy przy pierwszym crawlu to poprawianie wszystkiego naraz, crawl wersji testowej zamiast produkcyjnej i traktowanie wyniku punktowego z raportu jako celu. Liczy się to, czy ważne strony są dostępne dla robota i klienta, a nie liczba zamkniętych ostrzeżeń.
Co zrobić teraz?
Wybór między Sitebulbem a Screaming Frogiem jest mniej ważny niż regularny crawl i dobra kolejność poprawek. Mała strona może zacząć od bezpłatnego Screaming Froga, a zespół, który potrzebuje czytelnego raportu, od okresu próbnego Sitebulba.
Co dalej: zrób crawl swojej strony jeszcze w tym tygodniu, porównaj liczbę znalezionych adresów z raportem indeksowania w Search Console i zapisz trzy najpoważniejsze problemy. To wystarczy, żeby wiedzieć, czy stronę trzeba tylko posprzątać, czy potrzebny jest pełny audyt.
Źródła
- Screaming Frog: SEO Spider, strona produktu i cennik (stan na październik 2026, wersja 24.3)
- Google Search Central: jak działa wyszukiwarka Google
- Google Search Central: podstawy SEO dla stron w JavaScripcie (aktualizacja 4.03.2026)
- Google Search Central: rozwiązywanie problemów z indeksowaniem przez Googlebota
- Google Search Central: budżet indeksowania dla dużych witryn (aktualizacja 22.07.2026)
- Sitebulb: plany na komputer (Desktop) i Sitebulb Cloud, stan na październik 2026
- Sitebulb: strona główna produktu (Desktop i Cloud), stan na październik 2026
Najczęstsze pytania.
Czy Screaming Frog działa na Macu?
Tak. Screaming Frog SEO Spider jest dostępny na Windows, macOS i Linux, w tym jako pakiety dla Ubuntu i Fedory.
Czy crawler może obciążyć serwer?
Tak, zwłaszcza przy dużym sklepie i słabym hostingu. Zmniejsz w ustawieniach liczbę jednoczesnych zapytań i uruchamiaj crawl poza godzinami największego ruchu.
Czy bezpłatny Screaming Frog wystarczy do audytu?
Do przeglądu podstaw strony do 500 adresów URL zwykle tak. Przy większej stronie albo potrzebie zapisywania crawli i renderowania JavaScriptu potrzebna jest licencja płatna.



