Co działo się ostatnio w świecie algorytmów? Nie aż tyle co na polskim youtubie, ale też jest o czym gadać. Zaczynamy.

Koniec Helpful Content Update
Skończyła się z końcem września. I nie mówimy tutaj o karierze Krzysztofa Gonciarza, ale o aktualizacji Helpful Content Update. Wdrożenie aktualizacji zajęło Google dokładnie trzynaście dni i zakończyło się 28 września.
Kurz zdążył już nieco opaść, czas na wnioski. Wygląda na to, że najmocniej oberwały strony z treściami pisanymi pod algorytm oraz serwisy będące narzędziami online, czyli rozmaite konwertery i kalkulatory. Spadki zaliczyły też portale i blogi podróżnicze, serwisy agregujące informacje z innych stron oraz portale o tematyce lifestylowej. Chodzi głównie o strony poświęcone rozwojowi osobistemu, numerologii czy horoskopom. Oczywiście zdaniem internetowych wróżbitów spadki były do przewidzenia.
Nowy crawler blokuje Barda
Google wypuściło nowego crawlera. Nazywa się Google-Extended i odpowiada za pobieranie treści do Barda i Vertex AI. Jeśli nie chcemy, aby nasze teksty były wykorzystywane przez sztuczną inteligencję, to możemy zawsze zablokować Google-Extended w pliku robots.txt.
Źródło:
https://www.seroundtable.com/google-extended-crawler-ai-bard-36130.html
TikTok wyświetla wyniki z Google
W poprzednim odcinku wspominaliśmy o tym, że TikTok zaczął wyświetlać w swojej wyszukiwarce linki do Wikipedii. Teraz platforma testuje podobne rozwiązanie, ale z linkami odsyłającymi do Google. Czy Google zapłaciło za możliwość znalezienia się w najpopularniejszej aplikacji na świecie? Tego nie wiemy, choć mamy pewne podejrzenia. Póki co TikTok jedynie potwierdził, że rzeczywiście eksperymentuje z integracją zewnętrznych serwisów.
Źródło:
https://www.businessinsider.com/tiktok-google-test-new-search-partnership-2023-9?IR=T
Kliknięcia są czynnikiem rankingowym
Piekło zamarzło: ktoś z Google w końcu potwierdził, że kliknięcia są czynnikiem rankingowym.
W Stanach ruszył ostatnio proces przeciwko Google. Firma została oskarżona przez Departament Sprawiedliwości o stosowanie praktyk monopolistycznych. I to właśnie w trakcie jednego z przesłuchań Eric Lehman, specjalista ds. jakości wyszukiwania i rankingów, zeznał, że firma używa danych o kliknięciach do ustalania pozycji stron w wynikach wyszukiwania.
Lehman przyznał, że wszyscy w Google wiedzą o wykorzystywaniu współczynnika kliknięć w wyszukiwaniu, ale firma kazała pracownikom milczeć na ten temat i nigdzie tej informacji oficjalnie nie potwierdzać. A dlaczego? Bo jeszcze wredni seowcy wykorzystają to do manipulowania rezultatami.
Źródło:
https://cyrekdigital.com/pl/blog/czy-google-uzywa-klikniec-jako-czynnika-rankingowego/

Oddzwonimy na wskazany numer telefonu, aby umówić się na dogodny dla Ciebie termin niezobowiązującej konsultacji z naszym specjalistą.
Do usłyszenia!


