Sklep internetowy przestaje zarabiać zwykle nie przez jeden wielki błąd, tylko przez kilka mniejszych w różnych miejscach: w tym, jak klienci trafiają do sklepu, czy mu ufają, czy kończą zakup i czy właściciel wie, na czym naprawdę zarabia. Poniżej znajdziesz 12 najczęstszych błędów w tych obszarach, sposoby ich sprawdzenia oraz kolejność naprawy.
Najważniejsze w skrócie
- Sklep internetowy traci zysk w czterech miejscach: przy pozyskaniu klientów, w zaufaniu, w koszyku oraz w pomiarze i obowiązkach prawnych.
- Średni odsetek porzuconych koszyków wynosi według Baymard Institute 70,22% (50 badań z lat 2006–2025), a najczęstszy naprawialny powód to dodatkowe koszty widoczne dopiero na końcu zamówienia.
- Sklep, który mierzy tylko przychód i ROAS, może rosnąć i jednocześnie tracić pieniądze, jeśli reklamy sprzedają głównie produkty z niską marżą.
- Merchant Center z kompletnym plikiem produktowym pomaga według Google pokazywać produkty sklepu zarówno w odpowiedziach AI, jak i w zwykłych wynikach wyszukiwania.
- Od 28 czerwca 2025 roku sklepy internetowe, poza mikroprzedsiębiorcami, muszą zapewnić dostępność cyfrową swoich usług.
Dlaczego sklep ma sprzedaż, a nie ma zysku?
Bo zysk zależy od czterech rzeczy naraz: ile osób trafia do sklepu, ile z nich kupuje, ile zostaje z każdego zamówienia po kosztach i czy wydatki idą tam, gdzie zarabiasz. Błąd w jednym miejscu potrafi zjeść efekt pracy w pozostałych. Drogi ruch nic nie da, jeśli klienci porzucają koszyk, a dobra konwersja nie pomoże, jeśli sprzedajesz głównie produkty z najniższą marżą.
Dlatego 12 błędów poniżej układamy według miejsca, w którym sklep traci pieniądze:
| Obszar | Błędy | Co tracisz |
|---|---|---|
| Pozyskanie klientów | 1–3 | ruch, który mógłby kupić |
| Zaufanie | 4–6 | klientów, którzy weszli, ale nie uwierzyli sklepowi |
| Koszyk i zakup | 7–10 | klientów, którzy chcieli kupić, ale zrezygnowali |
| Pomiar i prawo | 11–12 | marżę, budżet i spokój przy kontroli |
Błędy, przez które klienci nie trafiają do sklepu.
1. Oferta dla wszystkich.
Sklep, który mówi do wszystkich, nie przekonuje nikogo. Zanim wydasz budżet na reklamę, określ grupę docelową: kto kupuje, z jakim problemem przychodzi i dlaczego ma kupić u Ciebie, a nie u konkurencji albo na marketplace. Od tej odpowiedzi zależą opisy, ceny, kanały reklamy i asortyment.
2. Sklep niewidoczny w Google.
Sklep bez SEO płaci za każde wejście w reklamie. Klienci szukają produktów w Google, a sklep, który nie ma dopracowanych kategorii, opisów i struktury, oddaje te zapytania konkurencji. Najczęstsze przyczyny to puste strony kategorii, opisy skopiowane od producenta, duplikaty z filtrów i brak linków wewnętrznych. Jak dobrać strategię do branży, opisujemy w tekście o strategii SEO dla e-sklepu, a jak pracujemy nad widocznością sklepów, na stronie pozycjonowanie sklepów internetowych.
3. Niepełne dane produktów dla Google i AI.
Coraz więcej zakupów zaczyna się od pytania zadanego wyszukiwarce albo asystentowi AI. Google pisze w przewodniku o funkcjach AI (aktualizacja z lipca 2026), że odpowiedzi generatywne mogą zawierać oferty i informacje o produktach. Dodaje, że Merchant Center z plikiem produktowym pomaga produktom pokazywać się zarówno w odpowiedziach AI, jak i w zwykłych wynikach. Sklep z pustymi atrybutami w pliku produktowym, nieaktualnymi cenami albo bez zdjęć traci te miejsca. Szerzej piszemy o tym na stronie AI Search.
Błędy, przez które klienci nie ufają sklepowi.
4. Brak informacji, które klient sprawdza przed zakupem.
Klient, który nie zna sklepu, szuka dowodów, że może mu zapłacić. W badaniu Baymard Institute wśród amerykańskich kupujących 19% osób porzuciło zakup, bo nie ufało stronie z danymi karty (zestawienie zaktualizowane we wrześniu 2025 roku). Pokaż wyraźnie dane firmy, telefon i e-mail, zasady zwrotów, czas i koszt dostawy. Sklep musi też działać w całości na HTTPS. Różnicę między HTTP a HTTPS wyjaśniamy w tekście o certyfikacie SSL.
5. Opinie: brak, kupione albo bez odpowiedzi.
Opinie zastępują klientowi rozmowę ze sprzedawcą. Sklep bez opinii wygląda na nowy albo pusty, a sklep z samymi piątkami budzi podejrzenia. Proś o opinię każdego klienta po dostawie i odpowiadaj rzeczowo na krytykę. Nie kupuj opinii: od 1 stycznia 2023 roku zamieszczanie albo zlecanie nieprawdziwych opinii jest w Polsce nieuczciwą praktyką rynkową. Jak opinie pracują na widoczność sklepu, opisujemy w tekście o opiniach konsumenckich i SEO.
6. Karty produktów, które nie odpowiadają na pytania.
Karta produktu ma zastąpić klientowi obejrzenie towaru w sklepie stacjonarnym. Opis skopiowany od producenta nie mówi, do kogo produkt pasuje, jak wypada rozmiar ani czym różni się od tańszego modelu. Dobra karta ma zdjęcia z kilku stron, wymiary, materiał, zastosowanie, dostępność i czas wysyłki. Pytania, które klienci zadają obsłudze, to najlepsza lista tego, czego na karcie brakuje.
Błędy, przez które klienci porzucają koszyk.
Porzucony koszyk to norma, a nie wyjątek. Baymard Institute wylicza z 50 badań opublikowanych w latach 2006–2025, że średni odsetek porzuconych koszyków wynosi 70,22%. Część klientów tylko się rozgląda. Resztę tracisz przez błędy, które da się naprawić.
7. Wolny sklep.
Każda sekunda czekania to okazja, żeby klient wrócił do wyników i kliknął konkurencję. Google opisuje szybkość i stabilność strony wskaźnikami Core Web Vitals. Dobry wynik to LCP (wczytanie głównej treści) do 2,5 sekundy, INP (reakcja na kliknięcie) poniżej 200 milisekund i CLS (przesuwanie się elementów) poniżej 0,1. Najczęściej spowalniają sklep nieskompresowane zdjęcia, nadmiar wtyczek i skryptów oraz słaby hosting. Jak czytać wyniki pomiaru, opisujemy w tekście o PageSpeed Insights.
8. Sklep wygodny tylko na komputerze.
Sklep sprawdzany na dużym monitorze często wygląda dobrze, a na telefonie przyciski są za małe, filtry zasłaniają produkty, a okno z newsletterem zakrywa koszyk. Google w opisie dobrych doświadczeń na stronie pyta wprost, czy treść dobrze wyświetla się na urządzeniach mobilnych i czy strona unika natrętnych okien. Przejdź cały zakup na telefonie raz w miesiącu. Szczegóły znajdziesz w tekście o optymalizacji pod urządzenia mobilne.
9. Ukryte koszty i wymuszone konto.
Najczęstszy powód porzucenia koszyka to koszty, które pojawiają się dopiero na końcu. W tym samym badaniu Baymard wśród amerykańskich kupujących (bez osób, które tylko się rozglądały) 40% zrezygnowało przez zbyt wysokie dodatkowe koszty, 18% przez wymóg założenia konta, a 17% przez zbyt długi albo skomplikowany proces zamówienia. Pokaż koszt dostawy na karcie produktu, pozwól kupić bez konta i usuń z formularza każde pole, którego nie potrzebujesz do realizacji zamówienia. Więcej sposobów opisujemy w tekście o porzuconych koszykach.
10. Za mało metod płatności i dostawy.
Klient, który nie znajdzie swojej formy płatności albo dostawy, rzadko pisze do sklepu. Po prostu kupuje gdzie indziej. W badaniu Baymard 9% kupujących porzuciło koszyk przez zbyt mało metod płatności, a 20% przez zbyt długą dostawę. W Polsce klienci oczekują zwykle szybkich płatności online, w tym BLIK, oraz dostawy do automatu paczkowego obok kuriera. Sprawdź, czego używają klienci w Twojej branży. Pokaż te opcje wcześniej niż na ostatnim kroku.
Co to oznacza dla Twojego biznesu?
Poprawki w koszyku działają na cały ruch, który już masz, więc zwykle zwracają się szybciej niż dodatkowy budżet na reklamę. Jeśli z każdej setki klientów z produktem w koszyku kupi kilku więcej, każda złotówka wydana na pozyskanie ruchu pracuje lepiej. Dlatego przed zwiększeniem budżetu reklamowego sprawdź, ile klientów tracisz między koszykiem a płatnością.
Błędy, przez które nie wiesz, na czym zarabiasz.
11. Mierzenie przychodu zamiast zysku.
Sklep, który patrzy tylko na przychód, może rosnąć i jednocześnie tracić pieniądze. ROAS mówi, ile przychodu przyniosła złotówka wydana na reklamę, ale nie mówi, ile z tego zostało po kosztach produktu, dostawy, zwrotów i prowizji. Kampania z dobrym ROAS na produktach z niską marżą może dopłacać do każdego zamówienia.
Dobry pomiar ma trzy warstwy:
- Poprawna analityka. Google Analytics 4 z działającym śledzeniem zakupów i wartością zamówień zgodną z systemem sklepu.
- Zgody. Tryb zgody przekazuje Google decyzje użytkowników z banera cookies. Według pomocy Google Ads w wersji podstawowej tagi nie uruchamiają się bez zgody, a w zaawansowanej wysyłają sygnały bez plików cookie, z których Google modeluje brakujące dane. Bez tej wiedzy łatwo uznać, że sprzedaż spadła, gdy spadła tylko mierzalność.
- Marża. Raport sprzedaży według kategorii i kanałów z marżą, a nie tylko z przychodem. Dopiero on pokazuje, które produkty i kampanie zarabiają.

Zdaniem eksperta ICEA
„Gdy sklep ma ruch, a nie ma zysku, zaczynamy od raportu marży według kategorii, a nie od przebudowy wyglądu, bo zdarza się, że kategoria z najlepszym ROAS dopłaca do każdego zamówienia. Drugi krok to zakup testowy na telefonie z prawdziwą płatnością i dostawą do automatu paczkowego. Dopiero taki test pokazuje koszty i pola formularza, które klient widzi na ostatnim kroku.”
Tomasz PiastanowiczCXO, ICEA.Jakich obowiązków prawnych sklep nie może pominąć?
12. Zaniedbane obowiązki prawne.
Błąd prawny rzadko obniża sprzedaż od razu, ale może kosztować karę, zwroty i zaufanie klientów. Trzy obowiązki, które sklepy pomijają najczęściej:
- Informacja o obniżce ceny. Od 1 stycznia 2023 roku sklep, który ogłasza obniżkę, musi podać najniższą cenę z 30 dni przed jej wprowadzeniem. Według omówienia wyjaśnień Prezesa UOKiK z maja 2023 roku obowiązek dotyczy każdego komunikatu o obniżce, także znaku „%”, wyróżniającego koloru czy hasła „Black Friday”.
- Informacja o weryfikacji opinii. Sklep, który udostępnia opinie o produktach, musi poinformować, czy i w jaki sposób sprawdza, że pochodzą od osób, które produkt kupiły albo go używały (art. 6 ust. 4 pkt 7 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym).
- Dostępność cyfrowa. Od 28 czerwca 2025 roku usługi handlu elektronicznego muszą być dostępne dla osób z niepełnosprawnościami. Według serwisu gov.pl ustawa z 26 kwietnia 2024 roku nie obejmuje usług świadczonych przez mikroprzedsiębiorców, a nadzór nad handlem elektronicznym sprawuje Minister Cyfryzacji.
Każdy z tych obowiązków sprawdź z prawnikiem na swoim sklepie. Zakres zależy od wielkości firmy, asortymentu i sposobu prezentowania cen.
Od czego zacząć naprawę?
Zacznij od miejsca, w którym tracisz najwięcej pieniędzy przy najmniejszym koszcie naprawy. Zwykle jest to koszyk: klient, który dodał produkt, jest najbliżej zakupu, a poprawki w procesie zamówienia działają od razu na cały ruch. Dopiero potem warto dokładać ruch, bo każdy nowy klient trafi do sklepu, który lepiej sprzedaje.
| Obszar | Jak sprawdzić | Pierwszy krok |
|---|---|---|
| Koszyk i zakup | przejście zakupu na telefonie, lejek zakupowy w GA4 | koszt dostawy na karcie produktu, zakup bez konta |
| Zaufanie | przegląd kart produktów i opinii oczami nowego klienta | dane firmy, zasady zwrotów, prośba o opinię po dostawie |
| Pozyskanie klientów | Search Console: kategorie i produkty z wyświetleniami bez kliknięć | opisy kategorii, plik produktowy w Merchant Center |
| Pomiar i prawo | porównanie przychodu w GA4 z systemem sklepu, raport marży | marża według kategorii, przegląd obowiązków z prawnikiem |
Kolejność może być inna, gdy sklep ma bardzo mało ruchu. Wtedy najpierw trzeba sprawić, żeby klienci w ogóle go znaleźli.
Co zrobić teraz?
Najważniejsze wnioski: sklep traci zysk w czterech miejscach naraz, a większość błędów da się znaleźć w jeden dzień pracy. Lista kontrolna na start:
- Przejdź cały zakup na telefonie, od wyszukania produktu do płatności. Zapisz każde miejsce, w którym się zawahałeś.
- Sprawdź, czy koszt i czas dostawy widać na karcie produktu.
- Porównaj przychód w Google Analytics 4 z przychodem w systemie sklepu za ostatni miesiąc.
- Policz marżę dla pięciu kategorii, które dostają najwięcej budżetu reklamowego.
- Otwórz w Search Console kategorie z dużą liczbą wyświetleń i małą liczbą kliknięć.
- Sprawdź, czy przy promocjach widać najniższą cenę z 30 dni i czy sklep informuje, jak weryfikuje opinie.
Co dalej: jeśli klienci kupują, ale jest ich za mało, zacznij od widoczności sklepu w Google i w odpowiedziach AI. Jeśli wchodzą, ale nie kupują, zacznij od koszyka i kart produktów. W obu przypadkach najpierw ustal, gdzie sklep traci pieniądze, a dopiero potem zwiększaj budżet.
Źródła
- Baymard Institute: Cart Abandonment Rate Statistics (aktualizacja 22.09.2025)
- Google Search Central: Core Web Vitals (aktualizacja 10.12.2025)
- Google Search Central: page experience (aktualizacja 22.09.2026)
- Google Search Central: przewodnik optymalizacji pod funkcje AI (aktualizacja 10.07.2026)
- Pomoc Google Ads: informacje o trybie zgody (consent mode)
- gov.pl, Dostępność cyfrowa: Polski Akt o Dostępności, usługi handlu elektronicznego
- Gazeta Podatkowa (pit.pl), 8.04.2025: obowiązek zapewnienia dostępności produktów i usług (ustawa z 26.04.2024, Dz.U. 2024 poz. 731)
- KPMG Legal Alert, 10.05.2023: wyjaśnienia Prezesa UOKiK o informacji o obniżce ceny
- Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, tekst jednolity Dz.U. 2023 poz. 845 (art. 6 ust. 4 pkt 7)
- Lege Artis, grudzień 2022: fałszywe opinie konsumentów jako nieuczciwa praktyka (art. 7 pkt 25 i 26)
Najczęstsze pytania.
Jaki współczynnik konwersji jest dobry dla sklepu internetowego?
Nie ma jednej dobrej liczby, bo konwersja zależy od branży, ceny produktu i źródła ruchu. Bardziej użyteczne jest porównanie własnej konwersji miesiąc do miesiąca i między kanałami, np. ruchu z Google i z kampanii.
Czy warto sprzedawać jednocześnie w sklepie i na marketplace?
Często tak, bo marketplace daje gotowy ruch, a sklep wyższą marżę i własną bazę klientów. Trzeba jednak policzyć prowizje i koszty obsługi obu kanałów, zanim przeniesie się tam główną sprzedaż.
Czy zmiana platformy sklepu rozwiąże problem z zyskiem?
Rzadko sama z siebie. Migracja ma sens, gdy platforma blokuje szybkość, płatności albo SEO, ale bez poprawek w ofercie, kartach produktów i pomiarze te same błędy przechodzą do nowego sklepu.



