Poproś o kontaktKontakt

Academy · Google Search

Czy istnieje tanie pozycjonowanie stron?

Anna Jelonek-WrzesińskaHead of SEO International · Zaktualizowano · 7 min czytania
Anna Jelonek-Wrzesińska
  1. Insights
  2. Academy
  3. Google Search
  4. Czy istnieje tanie pozycjonowanie stron?

Rozdział Google Search · wpis 4 z 142 · nr 010 w programie Academy

Tanie pozycjonowanie może działać, jeśli zakres jest mały, a praca rzetelna: lokalna firma, kilka usług, mało konkurencyjne zapytania. Ryzykowne staje się wtedy, gdy niska cena bierze się z pominięcia pracy albo z metod, które Google uznaje za spam. Poniżej znajdziesz, z czego składa się cena SEO, czego unikać i o co zapytać wykonawcę, zanim podpiszesz umowę.

Najważniejsze w skrócie

  • Tanie pozycjonowanie stron może działać przy małym zakresie: lokalna firma, kilka usług, mało konkurencyjne zapytania i rzetelna praca na samej stronie.
  • Niska cena pozycjonowania staje się ryzykiem, gdy wynika z kupowania linków, hurtowych katalogów albo masowo generowanych tekstów, które Google opisuje w zasadach dotyczących spamu.
  • Strona łamiąca zasady Google może spaść w wynikach albo z nich zniknąć, a ręczne działanie za nienaturalne linki obciąża właściciela strony, nawet jeśli linki kupił wykonawca.
  • Obietnica pierwszego miejsca w Google to sygnał ostrzegawczy w ofercie SEO, bo według Google nikt nie może takiego miejsca zagwarantować.
  • Właściciel firmy powinien sam być zweryfikowanym właścicielem usługi w Google Search Console, a wykonawcy pozycjonowania nadawać tylko dostęp.

Czy tanie pozycjonowanie stron może działać?

Tak, ale tylko wtedy, gdy niska cena wynika z małego zakresu, a nie z drogi na skróty. Firma, która obsługuje klientów w jednym mieście i ma kilka usług, potrzebuje mniej pracy niż sklep z tysiącami produktów na konkurencyjnym rynku.

Sama cena nie mówi więc, czy oferta jest dobra. Mówi o tym zakres: co dokładnie wykonawca zrobi, jakimi metodami i jak pokaże efekt. Dwie oferty w tej samej cenie mogą oznaczać zupełnie inną pracę.

Pozycjonowanie to dziś jeden z elementów widoczności w Google Search. SEO nie umiera, ale samo już nie wystarcza: klient szuka też w mapach, w odpowiedziach AI i w mediach społecznościowych. Tym bardziej warto, żeby budżet na SEO szedł na pracę, która zostaje w stronie.

Z czego bierze się cena pozycjonowania?

Cena pozycjonowania to przede wszystkim czas specjalistów. Na pracę składa się kilka obszarów, a oferta o niskiej cenie musi z części z nich zrezygnować albo je uprościć.

Obszar pracyCo obejmujeCo się dzieje, gdy go brakuje
Analizadobór fraz, analiza konkurencji, celepraca idzie na zapytania, które nie przynoszą klientów
Technikaindeksowanie, szybkość, struktura, błędyGoogle nie widzi części stron albo widzi je źle
Treścistrony usług i kategorii, odpowiedzi na pytania klientówstrona nie ma czym konkurować w wynikach
Linkizdobywanie wzmianek i odnośników z sensownych miejscpojawia się pokusa linków hurtowych
Pomiar i raportSearch Console, analityka, wnioskinie wiesz, za co płacisz i co działa

Na zakres wpływa też to, z kim konkurujesz. Pozycjonowanie gabinetu w jednym mieście i sklepu z elektroniką w całym kraju to dwa różne projekty, nawet jeśli obie strony mają podobną liczbę podstron.

Kiedy niska cena ma sens?

Niska cena ma sens, gdy kupujesz mniej, ale wiesz dokładnie co. Kilka sytuacji, w których skromny budżet może wystarczyć:

  • Firma lokalna z kilkoma usługami, która konkuruje głównie w swoim mieście. Duża część pracy dotyczy wtedy Profilu Firmy w Google i stron usług; więcej o tym na stronie Local Search.
  • Zapytania z długiego ogona, czyli dłuższe i bardziej konkretne, o które walczy mniej firm.
  • Jednorazowy audyt z listą poprawek, które wdraża Twój zespół albo informatyk.
  • Nowa strona, przy której najważniejsze jest poprawne wdrożenie od początku.

W każdej z tych sytuacji płacisz za konkretną pracę o jasnym zakresie. Podstawowe zasady, które mała firma może wdrożyć sama, opisujemy we wpisie o SEO dla małych firm.

Jakie metody taniego pozycjonowania łamią zasady Google?

Najczęściej łamią je metody, które mają szybko dodać linki albo treść bez udziału człowieka. Google opisuje je w zasadach dotyczących spamu.

PraktykaJak opisuje ją Google
Kupowanie linków, które mają podnieść pozycjęspam linkowy; płatne linki należy oznaczać atrybutem rel="sponsored"
Hurtowe wpisy w katalogach i serwisach z zakładkami niskiej jakościspam linkowy
Linki tworzone automatycznie przez programy albo usługispam linkowy
Nadmierna wymiana linków („Ty linkujesz do mnie, ja do Ciebie”)spam linkowy
Setki stron generowanych masowo, żeby złapać ruch na wiele zapytańnadużycie treści na dużą skalę, niezależnie od tego, czy pisze je człowiek, czy AI
Kupienie wygasłej domeny i postawienie na niej treści dla linkównadużycie wygasłych domen
Upychanie fraz i miast w tekściekeyword stuffing

Część takich metod ma w branży własne nazwy: systemy wymiany linków, farmy linków, precle. Wszystkie należą do black hat SEO. Rodzaje spamu linkowego i sposoby ich rozpoznania opisujemy we wpisie o spamowaniu linkami.

Tomasz Czechowski

Zdaniem eksperta ICEA

„Gdy przejmujemy stronę po tanim pakiecie, zaczynamy od raportu linków w Search Console i listy domen, z których prowadzą odnośniki: hurtowe wpisy w katalogach i preclach oznaczamy do usunięcia albo do pliku disavow, zanim zbudujemy cokolwiek nowego. Przy małym budżecie częściej doradzamy jednorazowy audyt i wdrożenie poprawek na stronie niż miesięczny pakiet linków.”

Tomasz CzechowskiHead of SEO, ICEA.

Co grozi stronie za takie metody?

Strona może spaść w wynikach albo całkiem z nich zniknąć. Google pisze w zasadach dotyczących spamu, że witryny łamiące te zasady mogą mieć niższe pozycje albo nie pojawiać się w wynikach wcale.

Naruszenia wykrywają systemy automatyczne, a w razie potrzeby człowiek. Gdy decyzję podejmie pracownik Google, w Search Console pojawia się ręczne działanie. Wtedy część albo cała witryna nie jest pokazywana w wynikach. Jednym z typów ręcznych działań są nienaturalne linki prowadzące do witryny, czyli dokładnie to, co zostawia po sobie kupowanie linków.

Naprawa wymaga pracy na wszystkich wskazanych stronach. Przy linkach oznacza to usunięcie ich albo prośbę do właścicieli stron o usunięcie, a te, których nie da się usunąć, zgłasza się w pliku disavow. Potem składasz prośbę o ponowne rozpatrzenie. Według pomocy Search Console przegląd trwa zwykle od kilku dni do kilku tygodni, a przy linkach może trwać dłużej.

Odpowiedzialność za stronę zostaje przy Tobie, nawet jeśli linki kupił poprzedni wykonawca.

Co to oznacza dla Twojego biznesu?

Tańszy pakiet, który kończy się ręcznym działaniem, oznacza dla firmy tygodnie albo miesiące słabszej widoczności i dodatkowy koszt sprzątania linków. Przy wyborze wykonawcy porównuj więc zakres pracy i metody, a nie tylko kwotę na fakturze. Zapytaj wprost, skąd będą pochodziły linki do Twojej strony.

Po czym poznać ryzykowną ofertę SEO?

Ryzykowną ofertę zdradzają obietnice, których nikt nie może spełnić. Drugi sygnał to brak jawności metod. Część sygnałów ostrzegawczych wymienia sam Google w poradniku o wyborze specjalisty SEO:

  • Obietnica pierwszego miejsca w Google. Google pisze wprost, że nikt nie może go zagwarantować.
  • „Specjalne relacje” z Google albo „priorytetowe zgłoszenie” strony.
  • Niezamówione maile z propozycją pozycjonowania.
  • Tajemnica wokół metod: wykonawca nie chce powiedzieć, co dokładnie zrobi.
  • Rozmowy o schematach budowania popularności linków albo o zgłaszaniu strony do tysięcy wyszukiwarek.

Do tej listy warto dodać kilka sygnałów, które widać w samej ofercie:

  • pakiet „X linków miesięcznie” bez informacji, skąd te linki będą,
  • brak dostępu do Twojego Search Console i analityki albo konta założone na wykonawcę,
  • raport, który pokazuje tylko pozycje wybranych fraz, bez kliknięć i zapytań od klientów.

Czy tanie „pozycjonowanie w AI” to skrót?

Nie. Google w przewodniku o funkcjach generatywnych w wyszukiwarce pisze, że wiele sugerowanych sztuczek nie działa, a dobre praktyki SEO pozostają aktualne.

Z tego samego przewodnika wynikają trzy rzeczy ważne przy ocenie ofert:

  • Nie potrzebujesz specjalnych plików dla AI, osobnych znaczników ani tekstów w Markdownie, żeby pojawić się w wyszukiwarce Google.
  • Dane strukturalne nie są wymagane do wyszukiwania z AI i nie ma dla niego specjalnych znaczników schema.org.
  • Żadne zewnętrzne narzędzie nie ma dostępu do wewnętrznych systemów rankingowych ani systemów AI Google.

Jeśli oferta obiecuje szybkie „wejście do odpowiedzi AI” dzięki takim zabiegom, traktuj ją jak obietnicę pierwszego miejsca. Jak AI zmienia wyszukiwanie i co realnie pomaga marce pojawiać się w odpowiedziach, opisujemy na stronie AI Search.

Co sprawdzić w umowie i raportach?

Sprawdź przede wszystkim, czy dane i konta zostają przy Tobie. Wtedy po zakończeniu współpracy nie zaczynasz od zera.

  • Search Console. Bądź zweryfikowanym właścicielem usługi. Wykonawcy nadaj dostęp użytkownika albo właściciela delegowanego. Po zakończeniu współpracy usuń jego dostęp oraz jego tokeny weryfikacyjne, bo według pomocy Search Console pozostawiony token pozwala odzyskać uprawnienia.
  • Analityka. Konto Google Analytics 4 załóż na firmę, a wykonawcy przyznaj dostęp.
  • Zakres prac. Umowa powinna mówić, co będzie robione co miesiąc, a nie tylko, ile kosztuje.
  • Linki. Poproś o listę adresów, na których pojawiły się odnośniki do Twojej strony.
  • Raport. Oprócz pozycji powinien pokazywać kliknięcia z Search Console i zapytania od klientów.
  • Wypowiedzenie. Sprawdź okres wypowiedzenia i to, co dzieje się z treściami oraz linkami po zakończeniu umowy.

Pełną listę zapisów omawiamy we wpisie o umowie o pozycjonowanie.

Co zrobić teraz?

Zanim wybierzesz ofertę, zadaj wykonawcy pięć pytań. Część z nich podsuwa sam Google:

  1. Jakie efekty mogę zobaczyć i w jakim czasie? Jak je zmierzymy?
  2. Czy Twoje metody są zgodne z podstawowymi wytycznymi wyszukiwarki Google?
  3. Skąd będą pochodziły linki i czy dostanę ich listę?
  4. Co dokładnie zrobisz na mojej stronie w pierwszych trzech miesiącach?
  5. Czy mogę zobaczyć przykłady wcześniejszych projektów i porozmawiać z klientem?

Jeśli odpowiedzi są konkretne, a konta zostają przy Tobie, mniejszy budżet nie jest problemem: kupujesz po prostu mniejszy zakres. Jeśli słyszysz obietnicę pierwszego miejsca albo „sprawdzone sposoby”, których nikt nie chce pokazać, szukaj dalej.

Co dalej: gdy nie wiesz, w jakim stanie jest Twoja strona po wcześniejszym pozycjonowaniu, zacznij od sprawdzenia profilu linków i raportu Ręczne działania w Search Console.

Najczęstsze pytania.

Czy można pozycjonować stronę samodzielnie?

W podstawowym zakresie tak. Przewodnik SEO Google dla początkujących opisuje najczęstsze poprawki, które właściciel strony może wprowadzić sam; trudniej samodzielnie poradzić sobie z dużym sklepem, konkurencyjnym rynkiem i zdobywaniem linków.

Po jakim czasie widać efekty zmian na stronie?

Według Google niektóre zmiany działają po kilku godzinach, a inne po kilku miesiącach. Google radzi odczekać co najmniej kilka tygodni, zanim ocenisz, czy zmiana pomogła.

Czy Google może ukarać moją stronę za linki, które kupił poprzedni wykonawca?

Tak. Ręczne działanie za nienaturalne linki dotyczy strony, do której linki prowadzą, niezależnie od tego, kto je zdobył. Naprawa polega na usunięciu linków albo zgłoszeniu ich w pliku disavow i prośbie o ponowne rozpatrzenie.

Czy pozycjonowanie rozliczane za efekt jest bezpieczniejsze?

Nie musi być. Model rozliczenia mówi, za co płacisz, a nie jakimi metodami wykonawca pracuje, dlatego sprawdź, jak definiuje efekt (pozycje, kliknięcia, zapytania) i skąd będzie brał linki.

Anna Jelonek-Wrzesińska
Anna Jelonek-WrzesińskaHead of SEO International

Pisze w Insights o temacie Google Search.

Google Search

Sprawdźmy, co blokuje Twoją stronę.

Audyt pokazuje, które poprawki dadzą ruch najszybciej, a które mogą poczekać.

Zamów bezpłatny audyt pozycjonowania

Dołącz do newslettera

Solidna dawka wiedzy co dwa tygodnie na Twoim mailu.

* Zapisując się, akceptujesz politykę  prywatności.